polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Vandermark 5 Annular Gift

Vandermark 5
Annular Gift

Zarejestrowany w marcowy łykend w krakowskiej Alchemii „Annular Gift” to pierwszy „regularny” album V5 po związaniu się z wytwórnią Not Two (tym, którzy nie pamiętają, przypominamy, że to polski label). Wspomnienie alchemicznych koncertów ciągle wywołuje u mnie mocny dreszcz ekscytacji. Płyta niestety znacznie słabszy. Dlaczego? Po pierwsze, nowy materiał grupy zagrano wtedy dwukrotnie, lecz w odmiennych ujęciach, z różnych perspektyw i innym ładunkiem energetycznym. Na „Annular Gift” mamy sześć kompozycji wybranych z obu wieczorów, więc tego informatywnego porównania brakuje. Dostrzegamy więc kwintet w wysokiej formie i eksponujący swoje atuty, ale – po drugie – doskonale je już znamy. Charakterystyczna metoda kompozycji Vandermarka, wędrówki od free jazzowych spięć i wyrazistych tematów całego zespołu przez rockową i funkową dynamikę, po grę stonowaną, to niezmienniki stylu V5. Na poprzednich dwóch płytach odświeżone zostały one grą wiolonczelisty i elektronika Freda Lonberg-Holm, który ma silny wpływ na soniczny krajobraz tej muzyki, zarówno w jej energetycznych zwarciach, jak i kameralnych momentach.

Jednak na „Annular Gift” oglądamy ten sam pejzaż. Table, Skull, and Bottles; Early Color; Cement; czy zamykający album Cadmium Orange mają i mocne tematy, i wciągające improwizacje, ukazują perfekcyjne porozumienie saksofonistów, barwną grę perkusisty Tima Daisy,  bezbłędny fundament kontrabasu Kenta Kesslera i charakterystyczne maniery Lonberga-Holm. Jednak, po trzecie, zdają się utworami niczym z „Beat Reader”, choć mniej zwartymi. Na „Beat Reader” kwintet dopracował styl gry z wiolonczelistą, zainicjowany na „A Discontinous Line”. Z tym, że, po czwarte, tamte płyty brzmiały mocniej, pełniej.

W efekcie, najciekawiej wypada otwierający album i najdłuższy na nim Spiel, w którym na pierwszy plan wysuwa się lawirowanie grupy w labiryncie stylistycznych wolt i zagadek. Wskazuje on, że kwintet jest na „Annular Gift” w połowie drogi i pozwala wierzyć, że jego kolejne bezbłędne  wypowiedzi są przed nami.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Broo / Lane / Nilssen-love / Vandermark, Atomic School Days, Artifact Iti w popupmusic