polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Sonic Youth Rather Ripped

Sonic Youth
Rather Ripped

To już ćwierć wieku odkąd ekipa z Nowego Jorku prosperuje na światowej scenie muzycznej. A trzeba zaznaczyć, że funkcjonuje jako swoista ikona muzyki rockowej i nie tylko. Bo przecież Sonic Youth to niesłychana mieszanka nowej fali, punka, awangardy i przede wszystkim noise'u. Na przełomie tych dwóch dekad wywierali artystyczny wpływ na wielu innych wykonawców, którzy otwarcie przyznają się do zamiłowania do Soniców.

Nowa płyta ukazała się w czerwcu 2006 i jest kontynuacją dwóch poprzednich albumów: "Sonic Nurse" (2004) i "Murray Street" (2002). Znajdziemy na niej 12 kompozycji i jeden utwór bonusowy. W porównaniu z dwoma poprzednimi albumami "Rather Ripped" jest niejako ich wypośrodkowaniem. Nie jest tak delikatny jak "Murray Street", ani tak hałaśliwy jak "Sonic Nurse". Sami artyści w wywiadach przedpremierowych zaznaczali, że na tym albumie poszli raczej w stronę melodyjności - co zresztą od razu słychać. Mamy na tym krążku muzykę utrzymaną w schemacie zwrotka - refren - zwrotka. Jednak pamiętać należy, że jest to nadal Sonic Youth. Dlatego nie zabraknie noise'owych wstawek, szalonych przesterów, czy też firmowych solówek gitarowych. Słychać, że członkowie mają już swoje lata, ale nie należy tego traktować jako zarzutu. Jest to swoista ewolucja dźwiękowa, która jest rzeczą całkowicie naturalną. Jeśli ktoś myśli, że formacja się skomercjalizowała i straciła dawny pazur, niech zaznajomi się z produkcjami spod szyldu SYR, bądź też pobocznymi projektami poszczególnych członków zespołu. Tam znajdzie kakofonie noise'owych dźwięków - całkowicie nieprzyswajalną dla przeciętnego słuchacza, jednak dla fanów gatunku, będących mistrzostwem świata.

Rather Ripped jest niewątpliwie albumem melodyjnym i delikatnym. Jednak nadal słuchając nie ma się najmniejszych wątpliwości, kto jest autorem tej płyty. Sonic Youth po raz kolejny udowodnili, że nie potrafią nagrać przeciętnej płyty, która by przeszła bez echa w środowisku. Serwują nam po kilkadziesiąt minut poruszającej przygody dźwiękowej, okraszonej ciekawymi i nietuzinkowymi tekstami, pozostawiającej po sobie bardzo miłe odczucia. Dla mnie jedno z najciekawszych wydawnictw rockowych roku 2006. Mam tylko nadzieję, że polska publiczność wreszcie doczeka się koncertu, na który czeka bardzo wielu fanów (w tym ja). Polecam "Rather Ripped" nawet tym, którzy nigdy wcześniej nie mieli z tym zespołem doczynienia. Może to będzie początek ich przygody z niesamowitym dorobkiem muzycznym Nowojorczyków.

[Łukasz Marciniak]

recenzje Body / Head w popupmusic