polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
WOJTEK MAZOLEWSKI QUINTET Smells Like Tape Spirit

WOJTEK MAZOLEWSKI QUINTET
Smells Like Tape Spirit

Proces powstawania drugiej płyty sygnowanej nazwiskiem Wojtka Mazolewskiego jest skrajnym przeciwieństwem tego towarzyszącego pierwszej. Jednak to właśnie w „Grzybobraniu” tkwią początki kwintetu, którego słuchamy na „Smells Like Tape Spirit” i fakt, że muzyka tutaj jest wynikiem stopniowej ewolucji jest jednym z jej ważnych atutów. Mazolewski na okładce albumu wskazuje, że jest on najbardziej osobistym w jego dorobku i zarówno tę intymność, jak i dojrzałość oraz odwagę wyciszenia słyszymy w akustycznych kompozycjach grupy. Zarejestrowana z analogowym pietyzmem muzyka w bardzo współczesny sposób odwołuje się do tradycji jazzu lat 1960tych, w sposób bezpośredni i pośredni – Księżniczka nr 9 i 10 wydaje się nawiązaniem do współpracy Mazolewskiego z nowojorskim trębaczem Dennisem Gonzalezem.

Kompozycje, choć na wierzchu czytelne, angażują cały zespół i mienią się detalami – odkryciem, choć zauważonym już na koncertach poprzedzających premierę, jest dla mnie saksofonista Marek Pospieszalski, grający z odwagą, pewnością brzmienia i pokorą zarazem. Joanna Duda wreszcie odnajduje tutaj złoty środek między tradycją a wywrotowością. Te dwa wyróżnienia wynikają jednak raczej z odkrycia potencjału tych muzyków, a nie z ich wyniesienia ponad resztę składu. Kwintet Mazolewskiego gra bowiem niezmiennie razem, wspólnie, właśnie kompleksowym podejściem i brzmieniem tworząc przesiąkniętą liryzmem, wrażliwą i komunikatywną muzykę.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Auaua w popupmusic