polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
R.U.T.A. Gore

R.U.T.A.
Gore

Swego czasu Kapela Ze Wsi Warszawa często zamykała koncerty utworem Żurawie z płyty „Wiosna Ludu”. Odnosiłem wtedy wrażenie, że to Maciek Szajkowski najbardziej żałował, że w muzyce Kapeli z czasem coraz mniej było „hard-core’a spod obórki”. Jego nowy projekt z podtytułem „Pieśni buntu i niewoli XVI-XX wieku” rekompensuje to jednak z nawiązką, w sentymentalny mit wsi spokojnej i wesołej uderzając perspektywą ciemiężonych, czyli chłopów. U podstaw „Gore” stoi solidna praca etnograficzna i literaturowa, w efekcie której lektura sporej książeczki towarzyszącej płycie jest interesująca sama w sobie, a tradycyjne teksty są przejmujące. Muzyka czerpie jednak przede wszystkim z emocji i desperacji. Global-roots-punkowy skład na skrzypce, fidel, saz i bębny tworzy akustyczną bombę, a oddanie mikrofonu wokalistom zespołów punkowych pamiętających czasy, kiedy ten termin był więcej niż stylistyczną etykietką (Moskwa, Dezerter, Post Regiment) sprawia, że przekaz uderza prosto w twarz. Wyciągnięcie niektórych z nich z artystycznego niebytu to dodatkowa korzyść. Jedyna chwila oddechu, Lament Chłopski ze Spiętym na wokalu, okazuje się momentem gorzkiej refleksji.

Nie przypominam sobie, żeby w potransformacyjnej Polsce powstała tak wiarygodna i bezkompromisowa muzyki sprzeciwu i buntu, może z wyjątkiem „Obywateli IV Świata” Masali. „Gore” to zwięzły i trafny cios, który po wybrzmieniu ostatnich wspaniałych dźwięków pozostawia nas z niewesołą refleksją. Ale wnioski jak przedstawiony tu obraz Polski niewolniczej rzutuje na nasze zachowania dziś, każdy niech sobie wyciągnie sam.

[Piotr Lewandowski]