polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
VILLAGE KOLLEKTIV Subvillage Sound

VILLAGE KOLLEKTIV
Subvillage Sound

Od nowatorskiego debiutu Village Kollektiv minęły cztery lata, a w międzyczasie perspektywa kolejnej płyty kolektywu była niepewna. Jednak VK wracają, w nieco zmienionym składzie, z trochę innym kolorytem, sięgając po odmienne inspiracje i inaczej rozkładając akcenty. Nadal jest to fuzja wątków muzyki tradycyjnej, tym razem zaczerpniętych głównie z muzyki bułgarskiej, rumuńskiej i cygańskiej, oraz nowoczesnych brzmień o elektronicznej proweniencji. Szerokie wykorzystanie instrumentów dętych (puzonu i trąbki) podkreśla reggae’owy feeling nowej płyty kolektywu – wyeksponowanie takiej wibracji jest główną zmianą w stosunku do „Motion Rootz Experimental”. W efekcie, nowy album ma bardziej pogodny klimat niż gorzki debiut. Doskonale wypadają najmocniejsze rytmicznie utwory, jak Ktoby, w którym masywna linia basu zderzona z sitarem nie pozwala usiedzieć na miejscu, czy podrasowane drum’n’bass-owymi wtrętami, rozdubowane Romani Ćhaj, Nazad lub Svatba. W tym ostatnim całkiem sprawdza się też połączenie reggae’owej i nu-jazzowej maniery dęciaków. Blado wypadają jednak ciągoty popowe, zwłaszcza irytująca Kukiełka.

Biorąc pod uwagę, że siła VK tkwi w pozornych kontrastach i różnorodności składowych muzycznej mieszanki, trwającej niemal godzinę płycie dobrze zrobiłaby lekka selekcja materiału, pozostawiająca najintensywniejsze pomysły. Oczywiście, „Subvillage Sound” kontynuuje nie tylko wątki z debiutu VK, ale też obecne na płytach Masali czy Sulphur Future. Czy to źle? Nie sądzę. Raczej powinniśmy się cieszyć, że ukształtowane wokół tych projektów oraz Kapeli ze Wsi Warszawa środowisko potrafi konsekwentnie realizować wizję prawdziwie współczesnej i twórczej reinterpretacji muzyki tradycyjnej.

[Piotr Lewandowski]