polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Starzy Singers Rock-a-Bubu

Starzy Singers
Rock-a-Bubu

Touch & Go wydaje reedycje deluxe płyt The Jesus Lizard, Sub Pop wznowił ślicznie „Superfuzz Bigmuff” Mudhoney, „Bleach” Nirvany czy „Bunny Gets Paid” Red Red Meat, a u nas Lado ABC na dziesięciolecie premiery wypuszcza niezapomnianą płytę Starych. Co mnie cieszy bardziej nie mniej niż odpicowane wkładki czy remasteringi Albiniego lub Endino na wyżej wymienionych płytach zagramanicznych. Okazuje się, że „Rock-a-Bubu” wytrzymało próbę czasu wręcz zdumiewająco dobrze. Absurdalny humor, garażowo-piwniczna desperacja, piosnki połamane jak żadne inne nad Wisłą nie straciły nic ze swej świeżości. Podobnie jak charakterystyczne brzmienie Starych, które z CD jeszcze bardziej daje radę niż dziesięć lat temu z magnetofonu albo walkmana na kasety - a tak przecież gros osób zapamiętało ten album. Pierwszorzędne jest wydanie płyty, wykorzystującej fotki ze starej wkładki, a bonusowy dysk z demówką i wiele mówiącymi kowerami The Stooges i Franka Zappy to bardzo sympatyczna niespodzianka – jak reedycja, to pełną gębą!

Malkontenci mogą się zżymać, że Starzy po prostu inspirowali się zespołami, których nikt wtedy u nas nie słuchał, ale nie ma to znaczenia. „Rock-a-Bubu” wspaniale przypomina czasy, gdy poziom w polskim gitarowym graniu wyznaczali Something Like Elvis, Ewa Braun i właśnie Starzy Singers. Warto je sobie odświeżyć, a jeśli ktoś tej płyty nie zna, to koniecznie powinien po nią sięgnąć, także po to, by usłyszeć korzenie stylistycznego dadaizmu i fantazji obecnej teraz w muzyce Mitch & Mitch czy Paristetris.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Baaba, Baaba Kulka, Alte Zachen w popupmusic