polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Mandarin Movie Mandarin Movie

Mandarin Movie
Mandarin Movie

Przed urokiem takich płyt trzeba się ustrzegać, bo po ich przesłuchaniu nie wszystko będzie takie samo jak do tej pory... Nie warto też ich słuchać przed zaśnięciem, ale przede wszystkim nie wolno ich słuchać ot, tak sobie. Zaleca się natomiast zwiększenie głośności, porzucenie wszelkich rozgrywanych się równolegle zajęć i poddanie się powalającej ścianie dźwięków, jaka wydobywa się z głośników. Ta muzyka poraża. Dosłownie.

Tę rewelacyjną płytę wydał Rob Mazurek, znany muzyk i artysta z Chicago, działający prężnie w okolicach Thrill Jockey, współpracujący z niezliczoną liczbą muzyków i projektów. To on właśnie powołał do życia Mandarin Movie, zapraszając do udziału w sesji nagraniowej znakomitych ludzi - m.in. Matta Luxa, Alana Lichta, Johna Herndona czy Mikaela Jorgensona, a także wielu innych, współpracujących ze znakomitościami współczesnej sceny. Mazurek miał wizję, ale w jej udoskonaleniu niemały udział mieli właśnie owi muzycy, co w ostatecznym kształcie brzmi niesłychanie porywająco, charakteryzując się wyborną formą ekspresji. Mandarin Movie tym samym nie mieści się w standardowym ujęciu free-jazzu - idzie jeszcze dalej, wzbijając się na wyżyny nowoczesnego fusion. Mazurek miesza bardzo dobrze znane elementy improwizatorskiego nurtu - i ubiera to wszystko w walcowate formy, które przepełnione są noisem i hard-core`ową estetyką. Free jazz w wykonaniu Mandarin Movie solidnie przeszywa wnętrze słuchającego, pozostawiając na jego ciele niemałe ciarki. Jakby tego było mało, całość została świetnie wyprodukowana, rozjeżdżając wszystko na swojej drodze. Nawet Zorn złapałby się za głowę.

[Tomek Doksa]

artykuły o Chicago Odense Ensemble w popupmusic