polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
People of the North / Jim Sauter & Kid Millions Sub Contra / Boanerges

People of the North / Jim Sauter & Kid Millions
Sub Contra / Boanerges

Od czasu Absolute II nagrania Oneidy i People of the North tworzą wzajemnie się uzupełniające nurty, zwłaszcza, że na trzeciej płycie POTN – wyjściowo duetu Kid Millions + Bobby Matador – pojawiają się dwaj inni muzycy Oneidy – Shahin Motia i Barry London. Ponownie jest to ascetyczna, oszczędna w gestach, chropowata i mroczna muzyka z przebłyskami światła. Raz dron łączy się z perkusją free, z której wyłania się puls a na całość nachodzą rozmazane wokale, innym razem w statyczne figury wplatane są dyskretne melodie klawiszy, zbliżając POTN do kosmische musik. Dwuczęściowy utwór tytułowy to ponownie stupor i horror, charakteryzujące poprzednie wydawnictwa, tym razem mocniej podkreślone tak jakby naćpaną perkusją, która konsekwentnie wprowadza element chaosu w minimalistyczny pejzaż. Zwolennicy dawnego motorycznego, psychodeliczno-krautrockowego oblicza Oneidy po raz czwarty od roku 2011 przetrą oczy ze zdumieniem, zwłaszcza, że koncertowe oblicze kolektywu to nadal nasączone groove’m, bogate instrumentalnie petardy. Może nawet machną ręką z rezygnacją. Ale do mnie poszukiwania kolektywu przemawiają i co raz mocniej wskazują, że kroczy on ścieżką podobną do The Dead C – odważnego eksperymentu w ramach rockowego instrumentarium, nie tylko wbrew konwencji, ale także wbrew rozpoznanym strategiom eksperymentalnego rocka. Oneida / People of the North nie są jeszcze w takim punkcie tej drogi jak nowozelandzkie trio, ale skupienie na eksploracji brzmienia instrumentów i nieidiomatycznej improwizacji prowadzi ich na podobną ścieżkę.

Natomiast Boanerges to Kida Millions wejście na obszar dzikiego free, tym ciekawsze, że u boku Jima Sauter, saksofonisty Borbetomagus, który, po pierwsze, w macierzystej formacji grywa bez perkusisty, a po drugie, używa efektów do takiego stopnia, że brzmi jak wściekle zfuzzowana gitara. Dopiero w trzecim z czterech numerów pojawia się w miarę czyste brzmienie saksofonu, jednak tylko na chwilę. Millions gra z intensywnością znaną z koncertów Oneidy, a zarazem z nielinearnością znaną z ostatnich dokonań O i POTN. Duetów na perkusję i saksofon było już mnóstwo, ale ten brzmi zdecydowanie inaczej dzięki zachwianiu standardowej relacji między instrumentem, jego brzmieniem i sposobem ekspresji. Trochę jak u Rafaela Torala, ale dużo ostrzej i perkusyjną nawałnicą. Boanerges to potężne i nietuzinkowe free.

[Piotr Lewandowski]