polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
PEOPLE OF THE NORTH Steep Formations

PEOPLE OF THE NORTH
Steep Formations

Ta płyta wyszła już dobre kilka miesięcy temu, ale jakoś zabrakło mi na nią wtedy czasu i siły. Błędem byłoby jednak jej przemilczenie, bo pokazuje ona, że przeplatanie się People of the North i Oneidy jest coraz bardziej wyraźne (info co to za zespół znajduje się w recenzji ich pierwszej płyty poniżej). Najpierw POTN podjęli kraut-rockowo-space’owy wątek w momencie, gdy Oneida już go (akurat) porzuciła, a teraz Steep Formations zdaje się kontynuacją koncepcji wprowadzonych na Absolute II. O zacieraniu się granic między tymi zespołami mówią zresztą obaj członkowie People of the North w wywiadach podlinkowanych poniżej, notabene afiliowanych Oneidą i Man Forever.

Steep Formations jest nawet nie kontynuacją, co wręcz rozwinięciem do monstrualnych rozmiarów brzmień i form wprowadzonych na ubiegłorocznej płycie Oneidy. To ponad siedemdziesiąt minut muzyki i raptem trzy utwory – „Border Waves” w dwóch częściach po 20 minut i 2 sekundy oraz ponad półgodzinny utwór tytułowy. Głównym tworzywem są syntezatorowe drone’y, gitarowe świsty i zgrzyty, alarmująco powracające syreny i intensywna gra perkusji, w której nie ma ani rytmu, ani pulsu. To dezorientująca, wręcz agresywna muzyka, choć wolna od charakterystycznie noise’owych ataków poziomem dźwięku lub zagęszczeniem elementów. Ona trwa, nie można nawet powiedzieć, że się rozwija, bo sednem jest pewna monochromatyczna statyczność, repetycja tak połączona z chaosem (za który głównie odpowiada perkusja), że zapamiętujemy z niej pewne abstrakcyjne patenty, a nie przebieg utworów jako taki. To trudna strona psychodelii, ciężkie, dosłowne rozumienie minimalizmu i grana na żywo, chropowata polemika z ambientem. Płyta zdecydowanie bardziej eksperymentalna i mniej przystępna do Deep Tissue, a kolejny etap tych poszukiwań nastąpi pewnie na listopadowej płycie Oneidy.

[Piotr Lewandowski]