polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
People Of The North Deep Tissue

People Of The North
Deep Tissue

People Of The North tworzą Kid Millions i Bobby Matador, muzycy grupy Oneida. Panowie grają pod tym szyldem od 2003ego roku, lecz dopiero w tym roku wydali album. Na sporadycznych koncertach wspomagani są ponoć przez członków macierzystej formacji, której zaś w przeszłości odstępowali utwory zapoczątkowane w ramach POFTN. Nic więc dziwnego, że „Deep Tissue” jest spójne z ostatnimi dokonaniami Oneida, wręcz uzupełnia je w sensowny i interesując sposób. Podstawowy idiom jest ten sam – hipnotyczny soniczny pejzaż oparty na repetycji. O ile jednak Oneida kreśli go szeroko i z rozmachem, czasem w elektronicznym, zdubowanym środowisku, People Of The North stawiają na kraut-rockowy, psychodeliczny minimalizm. Mocno wyeksponowana perkusja, powłóczyste klawisze i przestrzenne odjazdy gitar przelewają się w cierpliwie i transowo. Wokal pojawia się gdzieniegdzie, de facto jako kolejny instrument.

Otwierający tę krótką (złożoną z czterech kawałków na 36 minutach) płytę Tunnels kładzie kawę na ławę – spotkaliśmy się tutaj, bo interesuje nas motoryczny, minimalistyczny jam. Przez wyróżniający się stłumioną, senną atmosferą The Vastest Island, przedostajemy się do pary Summer Leaves / Over Me, łącznie trwających 20 minut. Tyle bowiem trzeba, by ta mikstura zaczęła działać. I działa.

Zespół napisał sam, w jaką tradycję się wpisuje: Niemcy lat 70-tych / Chicago 80-tych / Japonia 90- tych / Iran 2000-tych. Faktycznie, w poprzedniej dekadzie jej potencjału trochę w zachodnim świecie nie dostrzegaliśmy. Ostatnio się to zmienia – i za sprawą renesansu krautrocka, i dzięki takim kapelom jak Wooden Shjips, The Psychic Paramount, czy właśnie Oneida. Kid Millions i Bobby Matador przez skromność nie przypisali sobie kontynuacji tej tradycji w latach 2000-nych. My możemy zrobić to za nich. Bo są w tym najlepsi.

[Piotr Lewandowski]