polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ONEIDA / MUGSTAR Collisions 02

ONEIDA / MUGSTAR
Collisions 02

Śledząc dorobek grupy Oneida można dojść do wniosku, że rok bez splitu to dla nich rok stracony. Tym razem nowojorczycy podzielili się stronami winylowej płyty z formacją Mugstar z Liverpoolu, w drugiej odsłonie splitów wydawanych przez angielską wytwórnię Rocket Recordings (na pierwszym byli White Hills i The Heads). Mugstar są mi szczerze mówiąc znani głównie z tego, że często suportują w UK koncerty takich grup jak Wooden Shjips, White Hills czy właśnie Oneida. Skoro nabyłem to cudo ze względu na Oneidę, to od nich zacznę. Całą stronę wypełnia 15-minutowy Shahin’s Song. Piosenki tu absolutnie nie ma, jest rozbudowana, momentami dość nieuporządkowana, dość ciężka improwizacja. Nie można też się domyślić, czemu akurat jednemu z gitarzystów została przypisana, bo ten kwadrans to grupowo poszukująca Oneida w najmroczniejszym, hałaśliwym i zanurzonym w reverbach wydaniu. Można ten numer postrzegać jako powrót w rejony nieznających końca jammów „Preteen Weaponry”, ale bez wyraźnego groove’u, Na początku, z dużą porcją zgrzytu lekko nawiązującego do zredukowanego, cichego „Absolute II” w środku, oraz motorycznym, snującym się finałem. Dobra robota.

Mugstar również serwują jeden numer, European Nihilism, ale podzielony na kilka bloków. Jest tu miejsce na elektryczny szum, psychodeliczne, instrumentalne granie z ciasną pracą perkusji, gitarowymi repetytycjami i instrumentami klawiszowymi o posmaku lat 1970, powolny pasaż z delikatnymi dronami i pogodny, pulsujący odcinek z zawodzeniami a la fajny, stary Deerhunter. W sumie ich muzyka jest pewną wypadkową ww. zespołów, dzięki których o Mugstar usłyszałem, ale słucha się jej z przyjemnością. I tak powstało kolejne niby niepotrzebne wydawnictwo, które dobrze mieć.

[Piotr Lewandowski]