



Nigdy nie lubiłem remiksów, co podkreślałem przy okazji recenzji ostatniej płyty Liars. Ale są wyjątki – tak jak w bonusowej płycie wspomnianego „Sisterworld”, gdzie remiksy to w zasadzie autonomiczne dzieła, zupełnie niepodobne do oryginałów. Sztuka remiksu nie jest łatwa – jednym z najlepszych twórców w tej dziedzinie jest bez wątpienia Four Tet, który potrafi z utworów wyciągnąć esencję i obrócić je o 180 stopni.
„Kid 7+8 RE” zdecydowanie bliżej do zbioru utworów, których twórcy zręcznie wykorzystują pomysły Krojca, wyciągając z nich to co najciekawsze i prezentując w nowej formule. Przede wszystkim brzmi to kompletnie nie-krojcowsko, ze sporymi wpływami minimal techno. Świetnie radzi sobie Praczas i Teielte, chociaż u tego drugiego dość łatwo rozpoznać sample wykorzystane we własnych utworach. Ale to płyta trochę nierówna, ma ciekawsze wspomniane momenty i te trochę nużące. Remiksów Krojca raczej nie uświadczymy w wersji kanapowej, bo nadają się głównie na parkiet. Ma to swoje zalety, chociaż mnie do końca nie przekonuje.
[Jakub Knera]