polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
JAKUB POKORSKI Wieczna Miłość Upadłe Anioły Popkultury / #33

JAKUB POKORSKI
Wieczna Miłość Upadłe Anioły Popkultury / #33

Od kiedy tylko Jakub Pokorski opuścił szeregi Lao Che, co chwilę zaskakuje swoją zadziwiająca erudycją i otwarciem na muzyczny świat oraz współczesne brzmienia. Ta potrzeba musiała w nim tkwić bardzo długo, i chyba od dawna pod przykrywką rockowego zespołu, na innym polu realizował swoje zgoła odmienne muzycznie zainteresowana. Pierwsze wydawnictwa Pokorski sygnował pseudonimem obecnym jeszcze w macierzystej kapeli – jako Krojc wykorzystywał rockowe instrumentarium czyli gitarę, do tworzenia bogatej fuzji z elektroniką. Piosenkowe formy jego utworów miały charakter, a także ukazywały próbę budowania osobliwego i wyrazistego języka. Po kilku latach muzyk postanowił dotychczasowe dokonania przysłonić swoim nazwiskiem, jednocześnie wyraźniej zaznaczając własny język, a także pchając muzykę ku znaczniejszym przeobrażeniom. Dwa krótkie wydawnictwa z ostatnich kilku miesięcy pokazują jego ewolucję w sposób dosłowny i szalenie wyrazisty. Wieczna Miłość Upadłe Anioły Popkultury bazuje na analogowym brzmieniu i eksperymentalnych, czerpiących z improwizacji struktur na granicy drone music i muzyki noise z wyrazistymi, różnicującymi fakturę interwencjami dźwiękowymi. #33 to dla odmiany zwrot w stronę muzyki klubowej, ale uchwyconej w dużym cudzysłowie – Pokorski serwuję zabawę bitami, zmierzając w stronę techno, któremu blisko jest bardziej rytmicznym pozycjom w katalogu berlińskiego PAN. To otwarte eksperymentowanie na żywym ciele, badanie możliwości brzmieniowych i strukturalnych. Mimo, że to krótkie formy (całość nie przekracza 10 minut), Pokorski ukazuje tu być może jeden z kierunków, w którym dalej będzie zmierzać. Imponuje mi jego konsekwentny rozwój, szukanie własnej możliwości wypowiedzi, która nie jest jeszcze z góry zdefiniowana, ale otwarta na szerokie spektrum muzyczne.

[Jakub Knera]