polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Colin Stetson New History Warfare Vol. 2: Judges

Colin Stetson
New History Warfare Vol. 2: Judges

Pomysł stojący u podstaw tej płyty jest genialny w swej prostocie, ale by się powiódł, jego realizacja musi być bezkompromisowa i błyskotliwa. „New History Warfare Vol. 2: Judges” to album na saksofon solo (głównie basowy, ale też tenorowy lub altowy), zarejestrowany bez loopów i dogrywek, lecz nagrany na 24 mikrofonach, wychwytujących skrajnie zróżnicowane odcienie brzmienia, także te, które słyszymy tylko sporadycznie – odgłosy palców, echa oddechu, szmery blach. Stetson sięga po techniki gry, które kojarzymy z bardziej awangardowymi saksofonistami, jak Evan Parker, Ken Vandermark, pulsy podpatrzone w minimalistycznych kompozycjach, potrafi grać bardzo rytmicznie, ale też wyciągać z potężnego basu masywne drony i przepuszczać przez rury wokalizy. Brzmieniowo album jest fascynujący, w czym na pewno pomogło trzech ludzi obsadzonych we właściwych rolach: Efrim Menuck z GY!BE (nagranie), Shahzad Ismaily (produkcja) i Ben Frost (miks).

Stetson gra na oddechu okrężnym z niewiarygodną trwałością, co pozwala mu osiągać kilkuminutowe utwory prowadzone z niemal rockową dynamiką. O ile bowiem np. trębacz Peter Evans na płycie "Nature/Culture" wykorzystał kilka mikrofonów i eksperymentalne techniki gry by dodać abstrakcyjnemu free improv drugiego dna, to Stetson gra właściwie piosenki. Spowijający płytę nastrój niepokoju osiąga najwyższą klarowność, gdy pojawiają się monodeklamacje Laurie Anderson lub śpiew Shary Worden z My Brightest Diamond, które dzielą ten zasadniczo instrumentalny album na cztery części. Wówczas też popowy aspekt tej muzyki, schowany pod szorstką formą, staje się najbardziej czytelny.

Stetson zdaje mi się trochę jak Maurits Cornelis Escher, grafik, który przez pół życia doskonalił technikę, by później przedstawić za jej pomocą pozornie prostą, ale niepowtarzalną i precyzyjną wizję świata pełnego zagięć. Fantazja, z jaką unikatowa metoda tworzy niecodzienne brzmienie, a brzmienie kompozycje czyni „New History Warfare Vol. 2: Judges” jedną z najciekawszych płyt tego roku.

[Piotr Lewandowski]