polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Colin Stetson
Pardon, To Tu | Warszawa | 22.07.14

Z czasem coraz mocniej jestem przekonany, że choć Colin Stetson wybił się dzięki rewelacyjnemu pomysłowi na wielowątkowe studyjne uchwycenie jego muzyki, to największe wrażenie robi ona na żywo. Rozumiem, że dla urozmaicenia formy Stetson sięga po piosenki, jak te z Justinem Vernonem na To See More Light, ale wolę, gdy operuje surowością, siłą, fizycznością dźwięku. I tak jest na koncertach. W kameralnej i gęsto wypełnionej ludźmi przestrzeni Pardon doskonale poczuć można było moc jego grania. To są koncepcyjnie proste rzeczy - raz minimalistyczne, raz dronowe, raz wręcz rockowe - ale jednak oryginalnie skonstruowane, brzmiące i wykonywane na 100%. Przeplatając utwory na basowy saksofon z tymi na altowy i sięgając po repertuar z różnych płyt Stetson osiągnął nawet pewną różnorodność swojej cholernie konsekwentnej wypowiedzi. W którymś momencie jego solowy projekt może przestać być zaskakujący, ale jeszcze nie teraz - w obecnej formie robi potężne wrażenie.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Colin Stetson [fot. Piotr Lewandowski]
Colin Stetson [fot. Piotr Lewandowski]
Colin Stetson [fot. Piotr Lewandowski]
Colin Stetson [fot. Piotr Lewandowski]