polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Black Dirt Oak Wawayanda Patent

Black Dirt Oak
Wawayanda Patent

Trybut, pean, ukłon w kierunku nowojorskiego studia Black Dirt, gdzie nagrywała w połowie poprzedniej dekad cała rzesza muzyków związanych z nurtem psych-folku zwanego też New Weird America. Okładka albumu dużo mówi o jego zawartości - jest chaotyczny, posklejany z różnorakich (czasem niepasujących) kawałków, ale układa się w fascynującą całość. Od bezpośrednich nawiązań do Sun City Girls (znakomity, wionący wręcz Dżakartą "The Drowned Lands") po brzmienia pokroju Jackie-O-Motherfucker i Charalambides, aż po tropikalny psych.
Jak wspominałem, jest to pean, ale nie elegia. Ta scena nie umarła, co udowadnia obecnymi czasy twórczość Steve'a Gunna (który też pojawia się na albumie). Poza nim wymienić należy Nathana Bowlesa z Pelt, Jimy'ego Seitanga z Rhyton i Dave'a Shuforda z No-Neck Blues Band. Zmieniam ten tekst w litanię nazw i nazwisk nieprzypadkowo - wszystkie z wyżej wymienionych są istotnymi kontekstami przydatnymi do "czytania" Wawayanda Patent i najwięcej radości ten album sprawi fanom dziwacznego folku sprzed kilkunastu lat.

[Marek J Sawicki]