polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Matana Roberts Coin Coin Chapter One: Gens de Couleur Libres

Matana Roberts
Coin Coin Chapter One: Gens de Couleur Libres

„Gens de Couleur Libres” to pierwsza z zapowiadanych dwunastu części „Coin Coin”, muzycznej epopei Matany Roberts. Pochodząca z Chicago saksofonistka grała w przeszłości w formacjach Sticks & Stones i Burnt Sugar, ma na koncie dwie własne płyty w jazzowym formacie, ale tutaj wychodzi poza niego znacznie. Łącząc skomponowane pasaże z intensywnym free; jazz przeróżnej maści z quasi-folkiem a la Thee Silver Mt. Zion (płytę nagrano w jednym podejściu w studio Hotel2Tango i słyszymy tu wielu muzyków związanych z Constellation, które wydało album), bluesem, swingiem, tradycyjnymi gospelami i spoken word, tworzy godzinną suitę o teatralnej niemal narracji. Przypomina mi w tym doskonały album „In What Language?” Vijaya Iyera i Mike’a Ladd z 2003 roku, mimo wielu różnic w brzmieniu i bardziej płynnej tutaj formie opowieści.

Punktem wyjścia dla tekstów, wykonywanych przez Roberts i Gitanjali Jain po angielsku i francusku, są wspomnienia babki Matany z czasów niewolnictwa. Tworzy to wyrazisty emocjonalny i narracyjny kręgosłup utworu, zagranego z zaangażowaniem, uduchowieniem i lekkością rzadko w ostatnich paru dekadach spotykanymi w takim natężeniu na raz. Odwołaniami do wizjonerstwa Coltrane’a, Sandersa lub Sheppa nie ma sensu szafować, ale tutaj wydają się one właściwe. Roberts ukazuje się jako artystka o głębokim i oryginalnym spojrzeniu na historię nie tylko jazzu, ale całej muzyki amerykańskiej i z wielką wrażliwością nadaje poszczególnym jej wątkom znaczenie symboliczne. Rezultatem jest muzyka angażująca umysł i serce, otwierająca przed słuchaczem subiektywną i frapującą optykę. Wyjątkowa.

[Piotr Lewandowski]