polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Matana Roberts
Cafe Kulturalna | Warszawa | 10.12.12

W marcu na koncercie w duecie z perkusistą Sebastianem Rochfordem, Matana Roberts mówiła, że na żywo śpiewa niechętnie. Trzy tygodnie temu piętnastoleciu Constellation Records w szwajcarskim Bernie po dwóch utworach na saksofon solo zainicjowała wspólne z publicznością wykonanie wokalne „Libation For Mr. Brown: Bid Em In”. Tamten koncert był akustyczny, nawet bez nagłośnienia, w Warszawie Matana zagrała z prądem - do fraz saksofonu dołożyła dzięki temu szybko stworzony dron, który pozostał z nami do końca koncertu, z tabletu wyświetlała wizualizacje. Przy pierwszym saksofonowym utworze obrazy szwankowały, potem jednak działały coraz lepiej, w miarę tego jak występ z koncertu przeradzał się w swoisty performans - saksofon z czasem stawał się dodatkiem do głosu, opowieści, współwykonywania utworów z publicznością i przeplatania ich osobistymi historiami. Współwykonywania najpierw wspomnianego "Bid Em In", później, na zamknięcie wieczoru, wzruszającego "How Much Would You Cost?", przy którym w tle pojawiały się zdjęcia z prywatnego albumu Matany. Trwający dobrze ponad godzinę występ był doświadczeniem szczególnym, intymnym, które wcale nie musiało się udać, ale dzięki charyzmatycznej, szczerej obecności Matany oraz przy współpracy publiczności skupionej i gotowej nawiązać wspólnotę z artystką, udało się ono świetnie.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]
Matana Roberts [fot. Piotr Lewandowski]