polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Ty Upwards

Ty
Upwards

Ty jest potomkiem nigeryjskich imigrantów zamieszkującym Londyn, który niejednej ciężkiej chwili w życiu doświadczył i w niejedną oddolną inicjatywę się zaangażował. Swoją misję szerzenia świadomości wśród społeczeństwa i przekazywania własnych obserwacji oraz refleksji realizuje tworząc hip-hop. Płyty wydaje w wytwórni Big Dada, będącej odłamem Ninja Tune. "Upwards" jest jego drugim albumem i dowodzi, że artysta zasługuje na pełne uznanie. Mimo, że ideowa deklaracja, którą naświetliłem powyżej stwarzać może pozory przeideologizowanego patosu, tym co najbardziej uderza w muzyce Ty jest olbrzymia naturalność. Nie ma ani śladu nadęcia, raper w cudownie bezpośredni sposób dzieli się z nami swoimi przemyśleniami, opowiadając czasem osobiste historie, czasem skłaniając do zadumania się nad kwestiami społecznymi. Treść trafia w głąb naszych serc i umysłów dzięki niesłychanej naturalności, z jaką Ty rymuje. Jego głos jest ciepły, pozytywny i płynie z głośników wypełniając mój pokój. Jest bardzo bezpośredni, chwilami przypomina Mos Defa. Słuchając tego albumu mam stuprocentową pewność, że raper mówi z głębi duszy i szczerze przejmuje się sprawami, które porusza. Tym co zyskuje moją sympatię, jest też to, że w przeciwieństwie do wielu wykonawców, którzy połowę czasu przy mikrofonie marnują na powtarzanie, jaka to misja im nie przyświeca i nadymają się jak balony, Ty ze swojego balonika powietrze wypuścił. Słychać, że zanim zaczął on przez swoje teksty wywierać wpływ na ludzi, uporządkował swoje życie, jest więc wiarygodny w tym co mówi. A przy tym jest to muzyka pełna pozytywnej siły i nadająca się zarówno do słuchania, jak i do zabawy.


    A w warstwie muzycznej jest równie dobrze. Ty przeplata hip-hop, soul, funk, troszkę jazzu, a czasem przyprawia całość elementami afrykańskimi - na przykład w kawałku Look For Me. Podkłady grane są przez żywe instrumenty, w miarę trwania albumu rozwijają się coraz ciekawiej. Skrecze pojawiają się chyba tylko w jednym kawałku. Pierwsze skrzypce grają muzycy z krwi i kości, balansujący zgrabnie pomiędzy różnymi gatunkami, co sprawia, że śmiało mogę postawić ten album w jednym szeregu z dokonaniami chociażby The Roots. Płyta nie pozostawia chwili wątpliwości, że jest autorskim dziełem Ty, a pojawiający się goście umiejętnie wpasowują się w jej pulsację, nie wprowadzając dysonansów, ani nie dominując nad pierwotną wizją rapera. Im dłużej jej słucham, tym bardziej mi się ona podoba, a utwory takie jak Wait a Minute, Do You Want More? albo Music To Fly To zapadają w pamięć i nie chcą łatwo jej opuścić. Polecam wam ją bezwzględnie, Ty udowadnia, że hip-hop to nie tylko muzyka, lecz także kultura, a godzina spędzona w pomieszczeniu wypełnionym jego graniem mija w mig. Tytus, szef wytwórni Asfalt, twierdzi, że Ty to najlepszy raper w UK, a ja się do jego opinii przychylam.

[Piotr Lewandowski]