polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
RUDRESH MAHANTHAPPA  Samdhi

RUDRESH MAHANTHAPPA
Samdhi

Choć Rudresh Mahanthappa i Vijay Iyer od dobrych paru lat nagrywają dobre i wysoko cenione płyty, i zgarniają co roku parę jazzowych nagród w Stanach, to ich ostatnie projekty w centrum uwagi stawiające połączenie tradycji jazzowej i hinduskiej musiały trochę czekać na wydanie. Zarówno „Tirtha” tria Iyer/ Prasanna / Mitta, jak i „Samdhi” Mahanthappy powstały w 2008 roku, a ukazały się dopiero w 2011. Być może to przypadek, ale można odnieść wrażenie, że Iyer przygotował dla tamtej płyty grunt w ACT dwiema bardzo dobrymi płytami w trio i solo, a ona z kolei otworzyła drzwi Mahanthappie, który wcześniej nic w tej europejskiej wytwórni nie wydał. A że „Samdhi” to najbardziej przystępna płyta tego saksofonisty w ostatnich latach, więc ewidentnie klocki zostały dopasowane. Polskiej publiczności ten materiał może być jednak znany, gdyż usłyszeliśmy go na Warsaw Summer Jazz Days 2010. Wykonuje go elektryczny zespół, który tworzą miękko grający gitarzysta Davidem Gilmore (kiedyś M-Base), basista Rich Brown, którego burczący, elektryczny bas przywołuje na myśl Jaco Pastoriusa, oraz perkusista Damion Reid, wplatający echa hip-hopowej rytmiki. Mahanthappa wykorzystuje również laptop, a jedyny akustyczny element wprowadza Anand Krishnan, grający na perkusjonaliach w części numerów (Krishnana zabrakło wtedy w Warszawie).

Płytę tworzą na przemian ułożone kompozycje rozbudowane i krótsze utwory solo, czasem w duetach poszczególnych muzyków. Lider, wspominając w liner notes, podobnie jak w wywiadzie dla nas przeprowadzonym po koncercie na WSJD, swoje fascynacje z lat 1980 (Grover Washington, David Sanborn,Brecker Brothers), zapowiada muzykę lekkostrawną, ukazującą melodyczne i rytmiczne wątki tradycji południowo hinduskiej przez pryzmat funkującego, sięgającego nawet po r’n’b, grania. Sprzężenie łagodnego, elektrycznego brzmienia i rozwiniętych struktur kompozycyjnych nawiązuje też do Weather Report i Return to Forever. Wsród interludiów wyróżnia się Parakram #2na saksofon i laptop, w którym Mahanthappa tworzy soniczną strukturę w sposób bliższy awangardzie niż M-Base, a wykorzystując łagodne brzmienie uzyskuje całkiem ciekawy efekt. Per saldo „Samdhi” odbieram podobnie jak wspomniane formacje Shortera i Corei – to inne projekty wskazałbym jako najważniejsze dokonania każdego z tych artystów. Słucha się tego przyjemnie, ale bez szczególnych emocji; wplecenie odważnych rozwiązań pod brzmieniowo gładką i melodycznie kuszącą powierzchnię jest interesujące, ale nie rewolucyjne. W przypadku hinduskich poszukiwań Mahanthappy, album „Kinsmen”, na którym zagrał hinduski altosaksofonista Kadri Gopalnath, pozostaje tym najważniejszym.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Aneks Do Roku 2010 w popupmusic