polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
POLVO Heavy Detour

POLVO
Heavy Detour

Singiel Heavy Detour/Anchoress przynosi być może dwie najbardziej przystępne piosenki w całym dorobku Polvo. O charakterystycznej architekturze riffów, podmalowanej gitarowymi tonami i zadumą zachrypniętych wokali Dave’a Brylawskiego na stronie A i Asha Bowie na stronie B, ale podanych bardziej soft niż zazwyczaj. Panowie się starzeją – pomyślałem w pierwszym momencie, a potem zobaczyłem ich na Offie, gdzie w środku nocy zagrali najlepszy z czterech ich koncertów, jakie dotychczas widziałem – najodważniejszy w instrumentalnych odjazdach, błyskotliwy w rozimprowizowanym otwieraniu utworów. I wtedy sobie przypomniałem, że już w latach 1990. krótkie formy, wówczas epki, były dla Polvo polem może nie eksperymentu, ale na pewno odstępstw od trajektorii wyznaczanej przez płyty. I teraz słuchając tego singla nie wiem, jaka będzie ich nowa płyta. Ale wiem, że spośród wszystkich reaktywowanych zespołów z lat 1990. ich decyzję cenię najwyżej – bo to dla Polvo nie tyle powrót, co druga szansa, pełna może nawet większej radości z muzykowania niż w młodości. I ten singiel to kolejny tego dowód.

[Piotr Lewandowski]