polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Tortoise Beacons of Ancestorship

Tortoise
Beacons of Ancestorship

Po dekadzie wyznaczania kierunków i wskazywania możliwości, wiek XXI to dla Tortoise czas pewnego rozprężenia i nie do końca trafnych wyborów,vide „It’s All Around You” i „The Brave and the Bold” z Bonnie ‘Prince’ Billy’m. Obecnie łatwiej postrzegać Tortoise jako weteranów, niż oczekiwać od nich kolejnych opokowych odkryć i przełomów. W istocie, to nie „Beacons of Ancestorship” zapewni TRTS miejsce w annałach, jednak nowy album naocznie ukazuje, z jak wyjątkowym zespołem mamy do czynienia. Zespołem, który inkorporując oszałamiające spektrum inspiracji rozpiął pomost między jazzem i muzyką improwizowaną a rockiem i elektroniką wszelkiej maści, wyznaczył kanon obecnie przemożnie wpływający na multum zjawisk nowych i zespołów popychających muzykę do przodu. Co więcej, brzmienia Tortoise podrobić się nie da, a ich koncerty to doświadczenia wyjątkowe. Wydaje się, że spośród aktywnych zespołów podobnie wyrazistą klamrą poprzednią i bieżącą dekadę spinają tylko Sonic Youth.

„Beacons of Ancestorship” jest na swój sposób podobne do „The Eternal” – ukazuje zespół o wysmakowanym, barwnym języku, idiosynkratycznym brzmieniu i z rozmachem grający zwarte, przemyślane kompozycje, które eksponują kluczowe atuty grupy. Album odwołuje się zarówno do kalejdoskopu poszukiwań z czasów „TNT”, jak i precyzyjnego grania w węższym instrumentarium a la „Standards”, a na dodatek oddaje koncertową energię zespołu. O ile utwory z np. „It’s All Around You” świetnie wypadają na żywo, a blado z płyty, to nowe kompozycje słucha się z radością nawet w dzień po koncercie. Rewolucji tutaj nie ma, jest za to powrót Tortoise do wysokiej formy kompozycyjnej i wykonawczej. Tylko i aż tyle.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Tortoise, Chicago Odense Ensemble, Powerhouse Sound w popupmusic