



Of Montreal konwencjonalnym zespołem nie jest co wiadomo od dawna. Jednak przedsięwzięcie pod hasłem "Skeletal Lamping" jest spektakularne nawet jak na standardy Kevina Barnesa i spółki. Przedsięwzięcie, gdyż składa się na nie przemyślana i fascynująca treść muzyczna, fantastyczne opakowanie albumu, kolekcja gadżetów (koszulka, torba, przypinki, dekoracje ścienne, lampa!), jakie można kupić w pakiecie z płytą od wydawcy - Polyvinyl, a ukoronowaniem jest obłędny sceniczny spektakl grupy. "Skeletal Lamping" okazuje się więc jednym z najciekawszych wydarzeń sezonu. Poprzedni album "Hissing Fauna, Are You the Destroyer?" można teraz postrzegać jako zwieńczenie poszukiwania własnej koncepcji zwichrowanej muzyki popularnej i piosenkowej. "Skeletal Lamping" idzie o krok dalej, wybebeszając konwencje kompozycyjne, intensyfikując emocjonalny ekshibicjonizm i polaryzując reakcje odbiorców. Album, skonstruowany jak strumień świadomości płynący na jednolitym, pulsującym rytmie i naszpikowany rewelacyjnymi pomysłami, które nigdy nie chcą się rozwinąć w typowe piosenki, zabiera w pozornie chaotyczną, ale posiadającą jednak wewnętrzną logikę, psychodeliczną i uzależniającą wyprawę. Konsekwentnie budowana soniczna aura jest spoiwem, w którym buzują fantastyczne melodie urywane w połowie zdania czy to za sprawą kolejnego niemal-hitu, czy instrumentalnych pasaży, z którymi zespół nagle świetnie sobie radzi.
Of Montreal jest podporządkowany osobowości, problemom czy wręcz obsesjom lidera. Barnes na "Hissing Fauna." dokonał egzorcyzmów swych perturbacji miłosnych, a tym razem bierze się za wiwisekcję ról, oczekiwań, fantazji i kompleksów seksualnych. Drwi z pustki komunałów, nazywa rzeczy o wiele zbyt wprost, żongluje obsesjami i orientacjami. Wymiar liryczny perfekcyjnie współgra z transową, podprogową sferą muzyczną, tworząc płytę o wyrazistym koncepcie. Of Montreal nigdy nie był tak przebojowy i tak wymagający w odbiorze zarazem. Oczywiście, koncept płyty, jej fiksacje i kompulsywne zmiany wątków niektórych słuchaczy odrzucą, jednak dla innych, w tym dla niżej podpisanego, ucieleśniają bezkompromisowość i urok "Skeletal Lamping", czy szerzej - muzycznego świata Kevina Barnesa.
[Piotr Lewandowski]