polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
THE CORE Office Essentials

THE CORE
Office Essentials

Norweska formacja The Core swoim najnowszym albumem ponownie udowadnia, że postrzega jazz jako muzykę o olbrzymiej tradycji, ale równocześnie nieustannie zmierzającą do przodu. Co więcej, "Office Essentials" stanowi najbardziej wymowną, ze stworzonych przez nich do tej pory, ilustrację tego, że kasandryczne tezy głoszące stagnację i koniec jazzu są równie sensowne, jak deklarowanie końca historii przeszło dekadę temu przez znanego wszystkim amerykańskiego politologa. The Core, którzy debiutowali albumem "Vision" nagranym akustycznie w kwartecie, kolejnymi płytami ukazali swą otwartość na muzyczne interakcje. Album "Blue Sky" osadził ich wybuchowy jazz o post-coltrane'owskiej proweniencji w elektrycznym kontekście, natomiast "Indian Core" ukazało diametralnie odmienne, medytacyjne niemal oblicze, przyjęte dzięki współpracy z muzykami hinduskimi.

"Office Essentials" to z jednej strony powrót do korzeni, gdyż jest to muzyka nietknięta prądem i studyjną postprodukcją, dowodząca olbrzymiej jazzowej erudycji twórców. Z drugiej strony, wyczuwalne jest, jak wizja The Core krzepnie i dojrzewa z czasem, jak coraz odważniejsze i swobodniej realizowane są wyzwania, które muzycy stawiają przed sobą. Nie rezygnując ze swego charakterystycznego już stylu i brzmienia odwołującego się do ekspresyjnej tradycji lat sześćdziesiątych zderzonych z energetyczną sekcją rytmiczną, The Core jak chyba nigdy dotąd meandrują w ramach swych kompozycji. Ich instrumentalne konwersacje to w równej mierze świetne przekazywanie sobie nawzajem wiodącej roli, jak i grupowe improwizacje, wypełniające treścią czy to porywające utwory o mglistej strukturze albo rozwijające się linearnie, czy też z drugiej strony niemalże swingujące kawałki o zapadających w pamięć tematach. Początkowo płyta wydaje się więc bardziej wymagająca w odbiorze od wcześniejszych pozycji zespołu, jednak gdy staje się ona znajoma i bliska, wysiłek ten zostaje szczodrze słuchaczowi wynagrodzony.

The Core są tutaj po prostu znacznie bardziej free niż bywali w przeszłości, co w połączeniu z ich talentem do kompozycji zwartych i o wyraźnych melodiach, zaowocowało płytą dojrzałą i pełną, iskrzącą detalami, ale też wciągającą gęstym nastrojem. Płytą, która wymaga uwagi, ale zarazem dostarcza olbrzymiej satysfakcji, swoistego spełnienia, które najpiękniej wyraża właśnie jazz.

[Piotr Lewandowski]