polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Rafał Kołacki Hijra. Noise From The Jungle

Rafał Kołacki
Hijra. Noise From The Jungle

Jedni wolą spędzić grudniowy urlop na słonecznych Kanarach, inni preferują bardziej surowe warunki, jak choćby wizyta w dżungli, a właściwie tzw. Dżungli we francuskim Calais. Ten drugi kierunek podróży wybrał Rafał Kołacki, który po dźwiękowych zapiskach ze stolicy Turcji (Istanbul. Aux oreilles d'un etranger), tym razem odwiedził skupisko migrantów wyrosłe na terenie dawnego miejskiego wysypiska. Dosłownie dwa miesiące później rozpoczęła się likwidacja Dżungli. Kołacki trafił do uchodźców z Darfuru, którym zadedykował album. Są to nagrania terenowe, które autor wyselekcjonował i podzielił na 27 bezimiennych ścieżek. Słyszymy tu serie rozmów prowadzonych w tle, odgłosy agregatów prądotwórczych, jakieś zaśpiewy, tandetne piosenki odtwarzane zapewne z telefonów komórkowych, szum i zgiełk prowizorycznych uliczek. Nie traktuję tego wydawnictwa jako płyty do słuchania. To uchwycenie pewnego zjawiska, emocji zawartych na kawałku plastiku, wreszcie forma historycznego zapisu, bo przecież obozowisko w Calais to symbol kryzysu migracyjnego, swoista przystań na drodze do upragnionego, brytyjskiego brzegu. W filmowych dokumentach o Dżungli mamy przesyt obrazu, a dobiegające zewsząd dźwięki raczej zagłuszane są słowami reporterów. Na Hijra. Noise From The Jungle autorowi udało się uwiecznić cząstkę współczesnej historii właśnie pod kątem zapisu chwili.

[Marc!n Ratyński]