polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Drcarlsonalbion Gold

Drcarlsonalbion
Gold

Po singlach, kasetach i epce zarejestrowanej live, ale w studio, Dylan Carlson, znany głównie jako lider Earth, wydaje pierwszy album solowy (na epce towarzyszyła mu np. wokalistka) i na dodatek jest to soundtrack. Rozpisana na 24 utwory płyta jest de facto jedną suitą. Pozbawiony mantrycznej sekcji rytmicznej Carlson nieco szerzej koloryzuje swoje charakterystyczne, skupione tematy, otulając jest warstwami reverbu i dronu, czasem przeplatanymi wyciszonymi abstrakcjami. Poszczególne formy są też dużo krótsze niż w Earth i jak na soundtrack przystało, pewne tematy powracają na przestrzeni albumu. Sprawdza się to dobrze, choć w drugiej połowie albumu napięcie siada i część numerów zdaje się ilustracyjnymi wprawkami. Niemniej jednak ten introwertyczny, trochę tajemniczy, mniej majestatyczny niż płyty Earth album jest pozycją ciekawą. Gold potwierdza, że Carlson należy do tych gitarzystów, których poznaje się po trzech akordach, a takich warto posłuchać solo nawet jeśli skupiają się na aspektach, do wyraźnego dostrzeżenia w większych zespołach trzeba byłoby mieć mikroskop.

[Piotr Lewandowski]