polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Earth Angels of Darkness, Demons Of Light 1

Earth
Angels of Darkness, Demons Of Light 1

Po stylistycznej przemianie, płycie ukazującej na nowo materiał sprzed lat i reedycjach wczesnych nagrań, kręgosłup muzyki Earth jest już wyraźnie widoczny. „Angels of Darkness, Demons Of Light 1” jest pierwszą płytę Earth z wiolonczelą w składzie (w porównaniu do ostatnich płyt oznacza to brak instrumentów klawiszowych). Dzięki temu przewalające się drone’y, skromne melodie i nieubłagane repetycje zyskały inny ciężar gatunkowy, ukazały się z dyskretnie odmiennej perspektywy. Earth mają tutaj połowę instrumentarium Godspeed You! Black Emperor i jeśli GY!BE mogliby grać niespiesznie, bez rytmicznych kawalkad, powracającego crescendo i intensywnego dramatyzmu, ale nadal z soniczną wrażliwością i powagą – to tak bym sobie to wyobrażał. I bardzo mi się to podoba. Pięć długich kompozycji realizuję tę samą formułę – ascetycznych, nisko osadzonych, lekko filmowych tematów zyskujących z każdą iteracją – w ramach utworu i odsłuchu płyty. Przesuwających się w tempie kontynentów, bez zbędnych gestów, przesączonych dojrzałą melancholią i fascynujących dźwiękowym planem. Nie jest to ani nic fundamentalnie nowego dla Earth, ani druga redefinicja zespołu. Raczej drobna zmiana akcentów, pozwalająca grupie Dylana Carlsona odnaleźć w jej wizji nowe twórcze napięcie. Co moim zdaniem owocuje doskonałą płytą.

[Piotr Lewandowski]