polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Meridian Brothers Salvadora Robot

Meridian Brothers
Salvadora Robot

Dzięki wydanej przed rokiem, opisywanej na łamach POPUP płycie Devocion (Works 2005-2011), kompilacja kilku dotychczasowych nagrań, sprawiła, że zarówno ja jak i europejscy słuchacze są bardziej na czasie z dokonaniami kolumbijskiej grupy Meridian Brothers. Jednak Salvadora Robot to następstwo albumu Desperanza, wydanej w 2012 roku (polecam sprawdzić).

W 2014 roku kwintet wciąż brzmi świeżo i pomysłowo – w ich muzyce jest miejsce zarówno na tropikalne i egzotyczne rytmy, ciągnącą się i nieoczywista rytmikę, partie jazzowe i elektroniczne, zmieszane z rockiem. Uderza konglomerat kontrapunktujących ze sobą elementów – przykładowo, "Un principe miserable y malvado" to rozedrgana perkusja, elektroniczny bit i gęsty ale nie przytłaczający syntezator; wszystkie grające co innego, ale doskonale współbrzmiące. Salvadora Robot to płyta pełna kontrastów, Kolumbijczycy z resztą nic nie robią sobie z tego, że coś mogłoby nie pasować. Ich muzyka jest rdzenna, a jednocześnie przesiąknięta świeżym spojrzeniem. Leniwy, rozbujany charakter utworów tylko poteguje latynoamerykański klimat, swobodę, a całości mocno surrealistyczny nastrój nadaje wokal Eblis Alvarez. Co ważne, współczesne brzmienia nie mają na celu odświeżenia lokalnej muzyki tradycyjnej – Meridian Brothers zaprzęgają je jako kolejne instrumenty, które wtłaczają w strukturę aranżacyjną. Nie są efekciarskie, ale doskonale współgrają z tradycyjnymi instrumentami, trochę snując się po obszarach post-punkowych, zarezerwowanych dla Talking Heads czy Liquid Liquid. Efekt jest wciągający, barwny i zaskakująco chwytliwy, eksperymentalny i piosenkowy jednocześnie. Kwintet przemyca wpływy muzyki tradycyjnej, będąc jednocześnie kompozytorsko i formalnie bardzo na czasie. Brawo.

[Jakub Knera]

recenzje Chúpame El Dedo w popupmusic