polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LUTTO LENTO Unlucky

LUTTO LENTO
Unlucky

W porównaniu do dwóch poprzednich, mrocznych i naznaczonych ambientowym sznytem nagrań, nowe wydawnictwo Lutto Lento jawi się jako materiał piosenkowy, przebojowo-popowy, z drugim i ukrytym dnem. Unlucky to muzyczna plądrofonia – starych kaset, sampli, prostych bitów, poddanych modyfikacjom i zniekształceniom, ukazującym je niejako w krzywym zwierciadle. W końcu chwytliwie brzmiąca „Sirena” z lekko nadpsutą wokalizą à la Enya oraz prostym syntetycznym bitem, brzmi z jednej strony bardzo przebojowo i ujmująco, a z drugiej strony coś się w niej nie zgadza i zgrzyta. Głównodowodzący labelu Sangoplasmo ukazuje w swoich nagraniach alternatywną rzeczywistość, bawi się utworami i ich fragmentami jak plasteliną: rozciąga je, ugniata, czasem coś oderwie aby w innym miejscu dokleić kolor pozornie niepasujący do całości, ale atrakcyjnie ją wzbogacający. Unlucky to przykład specyficznej samplodelii, zabawy nośnikami i możliwościami, które oferują. Zamykający wydawnictwo „Deep Water Blackout And All The Dreams That Come Soon After (Deep Man, Deep 2013 Edit)” trwa ponad 8 minut i wraz z upływem czasu brzmi jakby obumierał, a głowice które kręcą taśmę ledwo żyły, wydobywając ostatnie tchnienia. To jednak celowy zabieg, świadome budowanie formy i wyciąganie tych aspektów, które w normalnym świetle nie byłyby słyszane. Lutto Lento przygląda się fragmentom nagrań i ukazuje je z innej perspektywy, modyfikuje dramaturgię, tworząc z utworów nową jakość. Albo po prostu przygląda się im przez lupę, tworząc własną wizję alternatywnej rzeczywistości muzyki pop, w której zwiewne melodie, fragmenty programów naukowych i historycznych oraz proste bity miesza w surrealistyczny, intrygujący obraz.

[Jakub Knera]