polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
NEUROSIS & JARBOE Neurosis & Jarboe

NEUROSIS & JARBOE
Neurosis & Jarboe

Spotkanie dwóch legend: Jarboe, niegdysiejszej muzy Michaela Giry i członkini obrazoburczych Swans oraz Neurosis - legendy alternatywnej odmiany metalu zaowocowało absolutnie genialną płytą !!! Jak dla mnie najlepszą w dorobku tych ostatnich i równie dobrą jak "Anhedoniac" w dorobku tej pierwszej. Właściwie to płyta ta winna być sygnowana jako Jarboe & Tribes of Neurot (czyli nazwą eksperymentalnego, ambientowo-noisowego alter ego muzyków z Neurosis) bo nie znajdziemy tu zbyt wiele metalowych naleciałości. Zamiast nich spotkamy długie, psychodeliczne dźwięki malujące z fantazją godną schizofreników swe wyjątkowo posępne obrazy. Rozedrgana podskórnym nerwem atmosfera wciąga i powoli wżera się niezauważenie do mózgowego rdzenia. Nad wszystkim panuje niepodzielnie niesamowity, przeszywający do szpiku kości głos Jarboe, który raz pieści swym kobiecym powabem by za chwile zdusić ekstremalnym rzężeniem. Emocjonalne rozdwojenie jaźni w każdym utworze osiąga swoje własne, niepowtarzalne apogeum co uniemożliwia wskazanie jednego, czy dwóch najlepszych kawałków. Ta niespełna godzinna płyta powala i bez dwóch zdań jest wielka. Ciężko ją zdobyć, ale jak już się komuś uda, gwarantuje pschodelicznego tripa prowadzącego przez piekło i czyściec aż do muzycznego raju!

[Marcin Jaśkowiak]