polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
BLUE RAINCOAT Small town addiction

BLUE RAINCOAT
Small town addiction

Panie i panowie, obok tej płyty nie można przejść obojętnie. Wydane nakładem niezależnej wytwórni Europeans Recordings, drugie wydawnictwo pochodzącej z miasteczka Wołów formacji jest według mnie jednym z najciekawszych albumów gitarowych, jaki powstał ostatnimi czasy w Polsce. Nie ma co, bez wielkiego szumu i huku medialnego, Blue Raincoat wygenerował płytę naprawdę wartościową i przywodzącą na myśl zarówno szczytowe dokonania kapel ze Seattle, jak i brzmienia soniczne. I okazało się to na tyle intrygujące, że masteringiem zajął się niejaki Jack Endino, czyli jedna z fundamentalnych postaci sceny grunge'owej - muzyk i producent. Nie wiem w jakim stopniu jemu Blue Raincoat zawdzięcza uzyskane brzmienie, ale jest ono świetne. Z całym szacunkiem dla naszej ojczyzny, ale w życiu bym nie podejrzewał, że autorem "Small town addiction" są Polacy, podobnie ma się sprawa z wokalem, ani w nim śladu siermiężnego słowiańskiego akcentu. Nostalgiczny i smutny nastrój panuje na tej płycie, pomimo momentów agresywniejszych dominującym wrażeniem jest niepewność i melancholia. Z tego też względu widziałbym Blue Raincoat na scenie na przykład w towarzystwie Trail of Death. Główną wadą tego wydawnictwa jest jego czas - dziewięć utworów trwa jedynie 33 minuty, to trochę za mało. Pozostałe elementy, czyli brudne brzmienie, głos i to nieuchwytne coś siedzące pomiędzy dźwiękami sprawiają, że płytę pochłania się jednym tchem. Idealnie oddaje ona nastrój świata pozbawionego ostrych konturów i nieomylnych decyzji. Szansa na produkt eksportowy. Rewelacja.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Blue Raincoat w popupmusic