polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
BLUE RAINCOAT Everything Is a Piece of Something

BLUE RAINCOAT
Everything Is a Piece of Something

Specem od uzależnień nie jestem, ale wydaje mi się, że nałogowe przywiązanie do małych miast do najczęstszych przypadłości tego typu nie należy. Przykład Blue Raincoat wskazuje, że, zupełnie jak w przypadku innych nałogów, krótkookresowe przyjemności z nawyku z czasem odsunięto zostają w cień przez negatywne reperkusje. O ile więc na poprzedniej płycie eksportowego produktu miasta Wołów, mżawkowata seattle'owska aura w wydaniu dolnośląskim, zaakcentowana kontrastem melancholii i ostrzejszych riffów broniła się w swym nieokrzesaniu dzięki przekonującej spontaniczności i jednak świetnemu brzmieniu, o tyle Blue Rancoat AD 2007 wydaje się być zespołem na rozstaju.

Rozumiem, że muzycy zapytani trzy lata temu o kształt swej kolejnej płyty mogli odpowiedzieć "The Answer Is I Don't Know", gdyż przecież po owocach ich poznacie. W stosunku do "Everything Is a Piece of Something" należy jednak dla dobra zespołu biblijną regułę zastosować z umiarem. Choć album przynosi kilka bardzo pozytywnych momentów, jak przewrotnie utwór przytoczony powyżej, bardziej agresywne Apple czy słoneczne Black Hero, to jednak pozostawia konfuzję i ciężki niedosyt. Blue Raincoat zdecydowali się na większą eteryczność i w efekcie na ciężarze gatunkowym stracili. Ich piosenki nawet (nadal?) mają potencjał a międzydźwiękowa aura w nich pobrzmiewa, ale chyba mniejszą siłę brzmienia należało zrekompensować obfitością narracji, by prowadzone przeważnie przez jedną gitarę kawałki nie wypadały tak jednopłaszczyznowo. Niestety, bywa dokładnie odwrotnie, co na dodatek uwypukla tragiczny, archetypowo słowiański akcent wokalisty. Generalnie mam wrażenie, że zespół zawisł pomiędzy motywacją zdobycia eteru radiowej Trójki a estymy "alternatywnych" emowców. Cele trochę niespójne i taki też efekt. Miejmy nadzieję, że pojawiający się po raz któryś tytuł Truly Wasted nie okaże się profetyczny. Szkoda by było, bo istnieje szereg przesłanek, że ze strony Blue Raincoat zasługujemy na więcej niż enigmatyczne "wszystko jest fragmentem czegoś". Konkret poproszę.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Blue Raincoat w popupmusic