polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LUGOZI There Is Strong Shadow Where There Is Much Light

LUGOZI
There Is Strong Shadow Where There Is Much Light

Debiutancka płyta Łukasza Dziedzica aka Lugozi podoba mi się na dwóch poziomach. Pierwszy to warstwa muzyczna, czyli gęsto utkana elektronika, pełna sampli, przestrzennych ambientowych linii, czy rytmiki mało oczywistej, zmiennej, ale skrupulatnie budującej trzon kompozycji, a także niezwykły klimat płyty. Lugozi nie zawsze pozwala rozwijać się swoim utworom, czasem zostawia je w powijakach, kiedy indziej rozkręca się na przysłowiowe „pół gwizdka”, a raptem w kilku momentach pozwala im wybuchnąć i przyjąć formy z dramatycznym finałem ("Cieszyn I Love You", "Nic"). Momentami przesadza z natężeniem dźwięków i zbyt rozbuchaną formą, ale na tle całości to element, który nie wpływa znacząco na odbiór płyty.

Druga warstwa Dziedzica to jego wokal, który ma wyjątkowo ciekawą barwę. Nie wysuwa się na pierwszy plan, ale muzyka również go nie przytłacza, za to świetnie oba współgrają. Nie wiem na ile to umiejętności wokalne, na ile jego modulacje, ale Lugozi świetnie odnajduje się zarówno w mrocznych, posępnych utworach ("Peacefull Sleep"), piosenkowych kompozycjach nawiązujących do disco lat 80 ("Nowhere"), a nawet w nowofalowych brzmieniach, kiedy śpiewa po polsku ("Nic"). To chyba najbardziej przebojowa z tegorocznych płyt w katalogu Mik!Musik, katalog alternatywnych przebojów (jeszcze raz "Nowhere" wciąż nie wychodzi mi z głowy), które są szalenie przyswajalne, a jednocześnie bardzo ciekawe brzmieniowo i kompozycyjnie.

 

Album do odsłuchu: http://mikmusikarchive.bandcamp.com/album/lugozi-there-is-strong-shadow-where-there-is-much-light

[Jakub Knera]