polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Fink Perfect Darkness

Fink
Perfect Darkness

Na piątym albumie Fink swój koncertowy skład zaprasza do studia i razem z nim brzmienie sceniczne przenosi na album. Wychodzi mu to świetnie, tym bardziej że w tekstach przestaje się poruszać w tematach damsko-męskich, a bardziej koncentruje się na kondycji człowieka we współczesnym świecie (brzmi patetycznie, ale na płycie tego patosu nie ma). „Perfect Darkness” to dziesięć porządnie skrojonych kompozycji, utrzymanych w kameralnym tonie, ale czasem też uderzających potężniej (Fear is like Fire, Warm Shadow czy Honesty z orkiestrą). Fink do Ninja Tune, która cały czas wydaje mu płyty, pasuje w najmniejszym stopniu spośród tamtejszych wykonawców, ale jako jeden z niewielu utrzymuje poziom, a nawet stopniowo rozwija swoje brzmienie. Listopadowych występów w Polsce nie wolno przegapić.

[Jakub Knera]