polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ZS New Slaves II: The Essence Implosion

ZS
New Slaves II: The Essence Implosion

Idea płyty z remiksami w przypadku zespołu, którego silnie skomponowana muzyka czerpie swoją moc z bezkompromisowego, brutalnego wręcz wykonania, jest nieoczywista. Zwłaszcza, jeśli repetycja i rytmiczność mają tak fizyczny charakter jak w przypadku „New Slaves” Zs. Jednak „New Slaves II: The Essence Implosion” jest płytą ciekawą i spójną, wprowadzającą do muzyki Zs alternatywny porządek. Album wydano na winylu w krótszej oraz cyfrowo – w dłuższej wersji. Porównanie obu wersji paradoksalnie podkreśla sens tego, na pierwszy rzut oka, ryzykownego przedsięwzięcia.

Remiksy poprzedza jednak utwór MMWIV: Essence Implosion, kontynuujący cykl zainicjowany na epce „Music for Modern White” – utworów nie przeznaczonych do wykonywania na żywo. Do Zs dołączają tutaj Charlie Looker (przed założeniem Extra Life członek Zs), perkusista Weasel Walter oraz didżej Marty McSorely. Utwór wyraźnie koresponduje z następującymi remiksami, ukazując składowe brzmienie Zs w zredukowanej postaci, której szorstkość w równej mierze wynika z nagrania, jak i z elektronicznej manipulacji. W wydaniu winylowym MMWIV zajmuje całą stronę A płyty.

Wśród następujących siedmiu remiksów po dwa razy występują kluczowe dla „New Slaves” utwory – Concert Black, Acres of Skin i numer tytułowy, dopełnione przez Diamond Terrifier. Na winylu jednak znajdujemy tylko trzy z nich, autorstwa Thee Majesty (Genesis P. Orridge & Bryin Dall), Cex oraz J.G. Thirlwella. Ta sekwencja prezentuje zmechanizowaną, postindustrialną perspektywę, w której spazmatyczność muzyki Zs zostaje nieco okiełznana na rzecz uwypuklenia siły tkwiącej w niej repetycji. Cex odnajduje w niej nawet taneczny, choć ciągle szorstki, wymiar. 

Sięgnięcie po wersję cyfrową ukazuje jednak diametralnie inny krajobraz. Remiks Concert Black autorstwa Ecstatic Sunshine urzeka przetworzeniem rozpoznawalnych trybów bezlitosnej machiny wyjściowego utworu w zdumiewająco lekki, przyjemni kawałek. Zebrablood rozmazuje Diamond Terrifier w pulsującą, wodnistą maź, z której wyłaniają się frazy saksofonu, zaś zamykający album Gabe Andruzzi z The Rapture przetwarza Acres of Blood w taneczny numer, swoiste after party do wcześniejszych wrażeń. Wśród których jest też drugi remiks New Slaves, w którym Weasel Walter rozkłada brzmienie grupy na czynniki proste zachowując brutalność kompozycji, co jest najmniej ciekawym konceptem na płycie. Jeden słabszy moment nie zmienia tego, że mamy do czynienia ze spójnym i ciekawym albumem, który nie tyle przetwarza, co nawiązuje z „New Slaves” twórczy dialog.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Aneks Do Roku 2010 w popupmusic