polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LOUIE AUSTEN Last Man Crooning / Electrotaining You

LOUIE AUSTEN
Last Man Crooning / Electrotaining You

Okres ostrego melanżu Louie Austen przechodził tuż przed 60-tkĄ. Potem wyluzował z używkami i z baunsem, wciągnęły go na chwilę piosnki latynoskie, a wspólny język z Senorem Coconutem Austen znalazł łatwo. Teraz, na pierwszym od czterech lat longplayu, Louie spogląda w przeszłość – na złote lata swego wieku średniego. Czyli w soul i r’n’b, czerpiący z lat 70-te. Aksamitny wokal Louiego otaczają więc pulsujące gitary, perliste klawisze, nawet kobiecy chórek od czasu do czasu się włącza. „Last Man Crooning” to jednak delikatna stylizacja, nowy kontekst dla niezłomnego wodzireja. Powiedzmy sobie szczerze, jakie nie byłoby muzyczne tło, zawsze chodzi o Louie’go, jego manierę a la Frank Sinatra i swoistą dostojność. Dlatego Austen znowu daje radę, proponując niezobowiązującą, rozrywkową muzykę, która ma jednak szczególny urok, jakiego w mainstreamowej papce się nie spotka. Choć wrażenie nie jest tak duże, jak gdy eksponowany był kontrast między retro manierą Louie’go a nowoczesnym, syntetycznym podkładzie, to Austen przynajmniej się nie powtarza.

Album jest jednak dwupłytowy – drugi krążek zawiera remiksy wszystkich utworów, które łącznie trwają pół godziny (sic!) dłużej. Kiedy Louie w przeszłości cały album utrzymywał w elektronicznych pląsach, współpracowało z nim dwóch, czasem czterech producentów, którzy mieli pomysł na nowoczesne ramy dla niezłomnego croonera. Tutaj producentów jest dwunastu, a ich remiksy generalnie są pójściem na łatwiznę – banalnym eksponowaniem kontrastu między głosem starszego pana a uporczywym parzystym rytmem. Właściwie tylko remiks Matzaka wychodzi poza łupaną konwencję. Zabawne jest cybernetyczne retro-disco w remiksie Rodion Frisco, ale wyczyn Christophera Just to koszmar z najgorszych dyskotek lat 90. Per saldo, na tle wcześniejszych, z założenia elektronicznych płyt Austena, „Electrotaining You” wypada słabo. Remikserzy urok Louiego wdeptali brutalnie w densflor.

[Piotr Lewandowski]