polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Louie Austen wywiad

Louie Austen
wywiad

Niezniszczalny luminarz parkietów, ciągle młody Louie Austen powraca. Tym razem jednak nie w otoczeniu house'owych rytmów czy świty producentów tworzących retro-elektroniczne podkłady, lecz z rozkosznie tanecznymi rytmami latynoskimi, które wypełniają najnowszą epkę Louie'ego "Summer Love". Choć to tylko dwadzieścia minut muzyki, a skojarzenia z Senor'em Coconut'em nasuwają się same, to jednak frajda z głosu Louie'ego plasąjącego w słonecznych brzmieniach jest olbrzymia. Zapraszamy do lektury wywiadu z wiecznie młodym i nieosiadającym na laurach Austenem.

Jaka pogoda w Wiedniu? U nas w Polsce zagościła piękna słoneczna jesień.

Wspaniale! Wszystko jest super. Właśnie wydałem nową epkę "Summer Love" i wszystko jest w porządku.

Wiem, słuchałem jej dobrych kilka razy.

I jak wrażenia?

Idealnie pasuje mi ona do powrotu słonecznej aury, uwielbiam ją!

To świetnie, dziękuję.

Odnoszę nawet wrażenie, że każdy Twój kolejny album lubię coraz bardziej. Przyznam jednak, że jestem zaskoczony brzmieniem "Summer Love". Słychać w niej przede wszystkim wpływy południowe, latynoskie.

Tak, tak. Masz rację. Dokładnie tak jest!

Spędzasz więc teraz dużo czasu poza Austrią, szukając nowych inspiracji?

Absolutnie. Uważam, że warto podróżować, by szukać nowych muzycznych pomysłów. To zawsze wychodzi na dobre. I Lato jest ważne! Lato, słońce... i dziewczyny w bikini...

Nawiązując do kawałków na Twojej nowej epce. Wolisz dziewczyny w bikini w Barcelonie, Brazylii czy w Austrii?

Podobają mi się wszędzie!

To nie jest odpowiedź. Czasami musisz wybierać.

Powiem Ci, że dziewczyny są dla nas mężczyzn największą motywacją. Bez kobiet świat staje się jałowy, nie ma w nim radości.

Nie śmiem oponować. Powiedz mi jednak, co przyciągnęło Cię do nowego stylu, który możemy usłyszeć na ostatniej płycie?

Och, byłem już znudzony. Przez całe życie staram się wcielać w życie nowe pomysły, ale często mi to nie wychodzi. Na szczęście tym razem się udało. Już wcześniej wpadały mi do głowy setki różnych pomysłów, ale nie mogłem znaleźć osób zainteresowanych ich realizacją. Tym razem jednak takich znalazłem, spodobał się im mój pomysł i oto efekty.

W tym samym czasie nagrałeś piosenkę z Senorem Coconutem, prawda? Wielu Twoim fanom momentalnie wskazuje to, w jaką stronę teraz zmierzasz.

Pewnie tak. Bardzo lubię tego człowieka. On jest niezmiernie zabawny i robi wspaniałą muzykę. Już wiele lat temu rozważaliśmy możliwość współpracy i teraz wreszcie się udało.

Mówisz, że uciekając przed nudą ciągle poszukujesz nowości w muzyce. Czy myślisz, że w przyszłości możesz powrócić do tego, co grałeś w młodości? Czy możemy spodziewać się, że usłyszymy Louie Austen�a grającego piosenki z fortepianem?

Nie jestem pewien. Robię to w naprawdę wyjątkowych okazjach, np. w hołdzie sławnym muzykom. Ale generalnie staram się szukać nowych inspiracji i pracować z młodymi ludźmi.

Młodzi ludzie są dla Ciebie bardziej inspirujący niż np. Twoi idole z przeszłości?

Tak. To kwestia energii i kreatywności. Lubię kombinację, którą tworzą moje pomysły i energia młodych współpracowników.

Tobie również energii nie brakuje, zwłaszcza na koncertach. Jak sądzisz, czy publiczność w poszczególnych krajach odbiera Ciebie i Twoją muzykę w odmienny sposób?

Myślę, że w większości przypadków ludzie są zaskoczeni moim żywiołowym charakterem . Jestem dla nich wzorem, w tym sensie, że często przychodzą do mnie po koncercie mówiąc: "Louie, patrząc na Ciebie nie boję się już więcej starości". Mam wrażenie, że to jedna z lepszych rzeczy, jaką mogę zrobić dla młodych ludzi.

Mam wrażenie, że Ty sam po prostu nie czujesz się staro. Może to jest sposób na starzenie się... Wydaje mi się, że czujesz się młodszy niż jesteś w rzeczywistości, czy tak?

Ludzie często mi to mówią, ale nie postrzegam tego w ten sposób. Byłem naprawdę zdołowany, gdy w ubiegłym roku skończyłem 60 lat. Zrobiłem więc listę rzeczy, które chciałbym robić, aby ciągle czuć się dobrze po sześćdziesiątce. I tak przestałem pić i palić, przestałem chodzić na imprezy, powróciłem do intensywnej gry w tenisa, każdego dnia jestem na korcie, gram w turniejach, biegam trzy razy w tygodniu. Dużo ćwiczę. To jest naprawdę bardzo dobre.

Tak, to wspaniałe. Byłeś zawodowym tenisistą w przeszłości?

Nie do końca, ale byłem trenerem.

Wracając do kwestii wieku, może jest tak że w naszej kulturze, tak bardzo promującej młodość, osoba starsza z taką masą energii jak Ty zaskakuje i jest przez to bardzo dobrze przyjmowana.

Tak, być może.

Czy gdy byłeś młodszy postrzegałeś kogoś za swój muzyczny autorytet, za wzór do naśladowania?

Tak. To był Miles Davis. On był najwspanialszy. Fascynuje mnie jego podejście do muzyki, które było absolutnie fenomenalne i godne naśladowania. Miles był moim zdaniem jak kameleon, gdy tylko pojawiał się nowy trend w muzyce, starał się na swój sposób go wykorzystać, zainspirować się nim do rozwoju. Jeśli popatrzy się karierę Davisa, jego całe życie to próba realizacji nowych, interesujących pomysłów, od samego początku do ostatnich lat. Bardzo to w nim cenię i staram się podchodzić do muzyki w podobny sposób.

To wymaga odwagi, ponieważ czasem musisz stawić czoło krytyce...

Tak masz absolutna rację, ale mam to gdzieś. Robię to, co lubię robić. Jeśli ludziom się to podoba to świetnie, jeśli nie - przepraszam, każdy idzie swoją drogą. Co więcej mogę powiedzieć? Nie próbuj być psem, jeśli nim nie jesteś. Nie udawaj kwiatka, gdy nim nie jesteś. Kwiaty są kwiatami. Pies jest psem. To proste. Naprawdę wierzę w to, że im bardziej ludzie są autentyczni, tym są lepsi.

W historii muzyki istnieje kilku artystów, którzy właśnie bezkompromisowym podejściem inspirują ludzi grających często całkowicie odmienną muzykę, ale poszukujących tego samego nastawienia, prawda? Miles Davis, John Coltrane, The Beatles...

Tak, masz absolutną rację. Zauważ też, że z reguły takie oddziaływanie mają muzycy spoza głównego komercyjnego nurtu. Ludzie z mainstreamu nigdy nie zmieniali świata. Tak więc jeśli słuchasz outsiderów, słuchasz moim zdaniem najbardziej interesujących i często najlepszych zespołów.

Więc jacy są Twoi ulubieni artyści?

Na przykład spośród kompozytorów klasycznych, wymieniłbym przede wszystkim Stravinsky'ego, a wśród współczesnych - Ernsta Krenek'a, a z tych, których możemy umieścić pomiędzy klasyką a współczesnością, twórców takich jak Debussy, Ravel i Benjamin Britten. Wiesz, nawet w muzyce klasycznej nigdy nie lubiłem mainstreamu. Na przykład Mozart to mainstream. Uważam, że w tym samym czasie tworzyli ludzie bardziej kreatywni, ciekawsi, którzy nie odnieśli jednak takiego sukcesu jak Mozart. Na przykład Kurt Weil, naprawdę fantastyczny kompozytor, którego twórczość jest kombinacją muzyki klasycznej i popu. Ten człowiek jest geniuszem.

Znam go, jest całkiem popularny także w Polsce. Wydano nawet album z polskimi interpretacjami utworów Weila.

Fantastycznie. Cieszę się, że ludzie go pamiętają. Obawiałem się, że może już wszyscy o nim zapomnieli. Wspaniale, że Polacy zwrócili uwagę na jego twórczość, że nawet chcą do niej wracać i się nią inspirują. Weil był geniuszem. Mógłbym wymieniać jeszcze wielu innych wartościowych, bardzo zróżnicowanych twórców, których cenię, wiesz, lubię przede wszystkim różnorodność, różnorodność ludzi. Każdy ma prawo być inny, tak więc zupełnie nie rozumiem sytuacji, gdy ludzie nie chcą się odróżniać. Pytam dlaczego nie? Dlaczego nie robić tego, czego się pragnie? Ludzie powinni zajmować się tym, co sprawia im radość. Myślę, że tak jest w przypadku wszystkich artystów - kompozytorów, muzyków, malarzy. Mają oni pewną misję do zrealizowania, misję przekazania tego, co czują, co ich nurtuje - autentyczność jest dla mnie najważniejsza. W moim przypadku chodzi po prostu o słowa i brzmienia.

Kompletnie się z Tobą zgadzam. Cieszę się bardzo, że zainteresowały Cię obecnie takie klimaty jak na nowej epce, w których sprawdzasz się doskonale. W grudniu wychodzi kolejna epka, tym razem z Senor'em Coconut'em, a co potem? Może zawitasz do Polski?

Mam taką nadzieję, gdyż Polska przez ostatnie kilka lat staje się dla mnie coraz ważniejszym i gościnnym rynkiem. Kilka dotychczasowych wizyt zawsze przyniosło świetne miejsca, fantastyczną, otwartą publiczność. Słyszałem, że moje piosenki grane są w kliku polskich rozgłośniach radiowych, co mnie bardzo cieszy. Chciałbym więc zagrać w Polsce jak najszybciej.

Trzymam Cię za słowo i wyglądam Twoich koncertów. Dzięki za rozmowę.

[Piotr Lewandowski]