polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Oval Oh

Oval
Oh

Produkcję pierwszego od dziesięciu lat albumu Markusa Popp orientowały parametry dokładnie odwrotne do tych, na jakich opierała się jego wcześniejsza twórczość. Poprzednie jego utwory były oparte o programowanie, teraz Popp używał tylko ogólnie dostępnych wtyczek. Zamiast na topowych Macach, pracował na desktopie za 500 dolarów. Choć – jak deklaruje artysta – jest to płyta dużo mniej konceptualna niż poprzednie, skupiona raczej na takich podstawowych walorach muzyki, jak harmonia i melodia.

Rzeczywiście nowy Oval jest jakby – cokolwiek to znaczy – bardziej organiczny. Utrzymany w cieplejszych barwach. Ciągle tutaj sporo rozwydrzonej, nieokiełznanej elektroniki – zwłaszcza na płaszczyźnie rytmicznej; kotłujące się perkusyjne sample, krótkie spięcia, trzaski, zgrzyty. Asymetrie, dysonanse – wszystko to jednak lśniące jakimś ciepłym blaskiem, a nie tylko chroboczące krzemem. Niespodziewany i udany powrót.

[Michał Nierobisz]