polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
CALEXICO Carried to Dust

CALEXICO
Carried to Dust

Mając na koncie ponad dekadą grania, sześć płyt (nie licząc kompilacji), poważane projekty poboczne i multum kooperacji z innymi artystami, panowie Joey Burns i John Convertino mogliby spocząć na laurach i uznać, że wysłanie ich utworu Crystal Frontier w przestrzeń kosmiczną na pokładzie promu Discovery jako utworu budzącego astronautów z dwudniowego snu, jest ostatecznym dowodem statusu i klasy Calexico. Na szczęście dla tych, którzy pozostają na planecie, takim potwierdzeniem jest "Carried to Dust". Poprzednie dwie płyty kolektywu z Arizony wyznaczają swoiste ekstrema jego twórczości - "Feast of Wire" eklektyczno-eksperymentalne, "Garden Ruin" natomiast rockowe. Nowy album jest naturalną i absolutnie satysfakcjonującą kontynuacją owej trajektorii, a niezwykłe brzmienie grupy i zdolność łączenia pozornie odległych estetyk materializują się w piosenkach o urzekającym uroku i intensywnych emocjach. Wielobarwne brzmienie - chyba nie ma instrumentu, którego Calexico nie potrafiliby wykorzystać - ulega raz po raz przemianom uwypuklającym walory poszczególnych kompozycji, czyniąc "Carried to Dust" płytą różnorodną, a zarazem spójną.

Część sukcesu fascynujących wędrówek muzycznych Calexico tkwi chyba w otwartej formule zespołu. Tym razem duetowi Burns & Convertino pomagają zarówno stali współpracownicy, jak Paul Niehaus na gitarze pedal steel i multiinstrumentalista Jacob Velanzuela, jak i "goście". Wokalistki Amparo Sanchez z grupy Amparanoia i Pieta Brown wnoszą pierwiastek kobiecy, Hiszpan Jairo Zavala - chmurną energię, a Sam Beam z Iron & Wine - harmonie z drugiego krańca amerykańskiego Południa. Nieco mroczniejszą końcową część albumu zamyka natomiast tajemnicze Contention City z udziałem Douga McCombs z Tortoise. Jednak kooperacje okazują się tak płodne dzięki wizji Joey'a i Johna. Calexico to tygiel, w którym mieszają się niezliczone wątki muzycznej tradycji Ameryki, tworząc organiczną całość zaprzęgniętą w piękne, przejmujące kompozycje. "Carried to Dust" to rarytas, który na dodatek odkrywa pełnię swego bogactwa z czasem.

[Piotr Lewandowski]

recenzje Calexico w popupmusic