polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Noon wywiad z Mikołajem Bugajakiem

Noon
wywiad z Mikołajem Bugajakiem

„Pewne sekwencje EP” to krążek długo oczekiwany. Co najmniej od półtora roku. W końcu jest. O tym, jak powstawał, a także kilku innych rzeczach opowiada nam jego autor – Mikołaj Bugajak alias Noon.
Ostatnim solowym wydawnictwem warszawskiego producenta były „Gry Studyjne Ep” wydane w 2003 roku. Potem muzyk nagrał jeszcze drugą płytę z warszawskim mc Pezetem – „Muzyka poważna”, która podobnie jak poprzedzająca ją „Muzyka klasyczna” stała się nomen omen klasykiem w kategorii ‘polski hip hop’. W zeszłym roku Pezet wydał imprezową „Muzykę rozrywkową”, z którą Bugajak nie miał już nic wspólnego. Co więcej, milczał odkąd poinformował, że „8 bitów” się nie ukaże. Cisza w końcu zostaje jednak przerwana…

Jesienią 2006 miała się ukazać twoja płyta '8 bitów' - ostatecznie się nie ukazała - dlaczego?

Nie byłem w stanie zamknąć tego projektu w satysfakcjonujących mnie ramach. Sporą przeszkodą okazało się brzmienie, bo chciałem żeby było ono mroczne i zimne, a jednocześnie "audiofilsko ciepłe".Dopiero po czasie zrozumiałem, że ta płyta nie może brzmieć dobrze, że zupełnie nie o to chodzi.

Teraz wychodzą "Pewne sekwencje" - jak one powstały, co było ich katalizatorem?

Po tym jak odłożyłem "8 bitów" do szuflady minął rok. Po tym czasie zabrałem się za zupełnie nowy projekt "Pewne sekwencje". Uznałem, że skoro nie jestem w stanie powiedzieć tego, co chcę to powiem cokolwiek na ten temat, stąd tytuł "Pewne..." w kontekście "jakieś". Nagrałem ten projekt, po czym uznałem, że jest to dokumentacja kompletnej pustki i takiej muzyki po prostu nie można słuchać ani tworzyć. Przyszedł dzień, kiedy wyciągnąłem z szuflady utwory z "8 bitów" i zacząłem ich słuchać, słuchałem ich w kółko i okazało się, że to jest dokładnie to, co chciałem powiedzieć. Postanowiłem wydać te utwory jako "Pewne sekwencje" gdzie "pewne" oznacza "dokładnie te".

Twoje poprzednie produkcje były oparte w znacznej mierze o sampling, ta - jak mówisz - zawiera też partie instrumentów akustycznych - co cię skłoniło, żeby wykorzystać brzmienia akustyczne?

Brak sampli. Znam polskie płyty na wylot, mam skromną płytotekę, a ja zawsze dążyłem do tworzenia polskiej muzyki. Kroiłem brzmienia już na milisekundowe fragmenty, ale to nie była zbyt ciekawa droga, więc siłą rzeczy musiałem szukać dźwięków gdzie indziej. A że szukam brzmień wyjątkowych,"Pewne sekwencje" są zapisem tych poszukiwań.

Jak to wyglądało od strony technicznej - nagrywałeś jakiś klawisz i go zapętlałeś? Co to za instrumenty? Jest takie przepiękne solo w 'So Raw' - skąd, jak?

Przy solowych projektach łapię kierunek na muzykę totalną, syntezę brzmień dynamicznych z kontemplacyjnymi, brudnych z czystymi, statycznych z pełnymi artykulacji itd. Przy tym projekcie starałem się połączyć moje trzy największe pasje brzmieniowe: sample, proste tony analogowe oraz instrumenty akustyczne. Pracowałem na samplerze Elektrona, Commodore 64 i z muzykami. W " So Raw" jest klarnet Jakuba Borysiaka, nagrywany do innego kawałka i zupełnie innej kolejności nut - wyszło jak jest.

‘"Pewne sekwencje EP" to surowy reportaż z mrocznej podróży do pustych miejsc’ - deklarujesz. I rzeczywiscie, to nie jest wesoła muzyka. W ogóle twoja tworczość wydaje mi się mocno podszyta pewną melancholią - skad to się bierze?

Górnolotnie czy nie, dla mnie sztuka zawsze jest krzykiem i wynika z cierpienia i samotności. Co z tego, że "The Beatles" robili absolutnie genialne wesołe piosenki skoro da się ich słuchać 15 sekund? Nie bez przypadku czerń jest najszlachetniejszym kolorem. Mam nadzieję, że nie będę musiał już z siebie wyrzucać takich rzeczy, jakie są utrwalone na "Pewnych sekwencjach", chociaż zawsze po cichu marzyłem, żeby nagrać taką płytę.

Twoje wydawnictwa nie są zbyt długie - to programowe, wolisz krótko i treściwie?

Po prostu korzystam z optymalnych rozwiązań. Mecz piłkarski ma 90 minut, long play ma 40, EP ma 20-30, singiel 15, a jajko na miękko robi się 5.

Wydajesz też rzadko – skąd to wynika?

Nie lubię uderzać w ten ton, ale jeśli ktoś wydaje płyty raz w roku to bez słuchania można powiedzieć, że jest rzemieślnikiem. Wydaję, kiedy mam coś do powiedzenia i jestem w stanie to zrealizować.

Czego ostatnio słuchasz?

W tym tygodniu kupiłem sobie nową płytę Dave'a Gahana i bardzo mi się podoba. Dobrze wiedzieć, że ktoś jeszcze coś czuje.

Twoje największe muzyczne inspiracje.

Zdecydowanie byli ludzie w przeszłości, których muzyka była dla mnie bardzo bliska, ale od kilku lat skupiam się bardziej na sobie i na mniej typowych źródłach inspiracji. Uczciwą odpowiedzią będzie, że staram się zrobić z muzyką to, co Bukowski zrobił z literaturą.

Największy przełom jeśli chodzi o karierę muzyczną - punkt zwrotny.

Do tej pory nic takiego nie nastąpiło. Liczę, że "Pewne sekwencje" będą jakąś cezurą, ale nie sądzę, żeby były punktem zwrotnym. Przede mną jeszcze sporo pracy, do tej pory wszystko traktowałem jako jakiś etap rozwoju, na pełnie mocy liczę w najbliższych latach.

Jak dziś widzisz polski hip hop - zjawisko, które współtworzyłeś u korzeni?

Uważam, że to nurt, który wygenerował najwięcej ciekawych płyt i artystów w ciągu ostatnich 10 lat. Był też jedyną w pełni autentyczną subkulturą, którą można określić jako głos pokolenia. Może dzisiaj to nie jest jeszcze tak widoczne po niesmaku, jaki pozostawiła komercjalizacja tego gatunku, ale wiele nagraia Molesty, Eldo, Pezeta, Łony, Eisa, DJa Volta, Waca... - długo by wymieniać - to najciekawsze, co wydarzyło się ostatnio w polskiej muzyce. Dla mnie była to niesamowita przygoda, tak widzę to po kilku latach oddechu.

Hip hop uważany jest za muzykę miejską. Mieszkasz w dużym mieście, ostatni utwór na twojej nowej płycie nosi nazwę ‘Warsaw Sun’ - jak bardzo inspiruję cię Warszawa?

Kocham Warszawę, gdzie bym nie był po dwóch dniach już muszę tu wrócić pomimo tego, że to chyba najbrzydsza stolica w Europie - pogrążona w chaosie architektonicznym, zdominowana przez wyśrubowane tempo życia czy pieniądze, ale mimo wszystko Warszawa ma po prostu piękną duszę i charakter. Myślę, że największe zło, jakie się wydarzyło to zabudowa stolicy w latach 80 i 90, prawdopodobnie długo z tego nie wyjdziemy. Człowiek, który zdecydował np. o wybudowaniu hali Marcpolu na placu Defilad powinien zostać... Zresztą odbiegłem od tematu. Jest pewne, że w innym mieście robiłbym inną muzykę.

[Michał Nierobisz]

artykuły o Hatti Vatti w popupmusic