polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
NHK'Koyxen Kouhei Matsunaga - wywiad

NHK'Koyxen
Kouhei Matsunaga - wywiad

Kouhei Matsunaga już od dobrych kilku lat tworzy muzykę elektroniczną, którą prezentuje w różnych - bardziej i mniej eksperymentalnych - odsłonach. Szczególnie przypadła nam do gustu jego seria "Dance Classics" nagrana pod szyldem NHK'Koyxen, a wydawana przez berliński label PAN. Z tej okazji postanowiliśmy z muzykiem porozmawiać, a raczej wymienić się pytaniami i odpowiedziami mailowo. Kouhei jest Japończykiem, a z tymi redakcja Popup miała już kilkakrotnie do czynienia, więc wywiad ma typową dla tego narodu, powiedzmy, lakoniczną formułę.

Kiedy patrzę na Twoją dyskografię, widzę jak poruszasz się po wielu stylistykach. Z jednej strony bardzo mocno siedzisz w muzyce eksperymentalnej, podczas gdy z drugiej regularnie dążysz w kierunku rytmu. Jak znajdujesz się pomiędzy tymi dwoma kierunkami i co jest najważniejsze przy kreowaniu w przypadku każdego z nich?

Kouhei Matsunaga: Chcę tworzyć różne rodzaje muzyki, bo bardzo lubię proces nagrywania. To daje mi dystans i pomaga na nowo odkryć piękno. Zrobiłem ponad 1100 kawałków w ciągu ostatnich 5 lat, a 10-15 % z nich nie są nawet rytmiczne.

Aki Onda powiedział o tobie, że jesteś outsiderem zarówno w hip-hopie jak i w muzyce eksperymentalnej. Jak to postrzegasz? Czujesz się częścią jakiejś sceny, środowiska? 

Myślę, że mam niedaleką drogę aby się do tego zbliżyć. Jestem muzykiem eksperymentującym, ponieważ nie należę do żadnej sceny – występuję w wielu z nich, ale trochę w poufny sposób.

Bardzo lubię swoją serię „Dance Classics“. Te nagrania są najbardziej zorientowane na muzykę klubową, chociaż nie w jej typowym postrzeganiu. Co skierowało cię w tym kierunku?

Dzięki. Hmm, może to tylko flashback?

Tytuł „Dance Classics“ może sugerować że album powstawał z pewną nutką ironii. Czy tak jest? A może wskazujesz, że nie siedzisz tak bardzo w muzyce tanecznej?

Nie rozumiem dokładnie spojrzenia i definicji ironicznego myślenia. Doszedłem do wniosku, że takie nazewnictwo będzie zabawą i stworzy ciekawy profil dla tych albumów. Poza tym podoba mi się pomysł tworzenia nowych "tanecznych klasyków".

Co jest dla ciebie wyznacznikiem ciekawego kawałka tanecznego, jest coś takiego?

Lubię śmieszne i wyraziste elementy, tekstury wokalne i to jak formują się z różnymi częstotliwościami brzmieniowymi.

Czy traktujesz tworzenie „klasyków“ jako rozrywkę? Zastanawiam się czy Bill Kouligas chciałby wydać kolejne 10 albumów w ten sposób tytułowanych.

Mam tak dużo muzyki, że Bill i ja postanowiliśmy zrobić trzecią część tej serii. Istnieje kilka różnych rodzajów i stylów nagrań w całej serii, więc jestem zainteresowany tym, co jest dalej! Ostatecznie chcę tylko pokazać, co robię!

Jestem ciekaw jak wygląda twój proces komponowania muzyki, które zdają się wychodzić od pojedynczych samplii i loopów w kierunku pełniejszych form.

Nie wiem o której melodii mówisz. Ale jeśli nawet masz na myśli konkretny utwór to nie pamiętam jakich wtyczek i efektów używam do każdego z nich.

Powiedziałeś w jednym z wywiadów: "techno ma rytm, więc jest w pewnym stopniu to ograniczone . Chcę wyjść z tego ograniczenia w jakiś sposób . Pilnuję ograniczeń, ale staram się je przekraczać". Ograniczeniem jest dla ciebie dobre?

Wciąż cieszy mnie to, że można łamać zasady.

Czy towarzyszyły ci jakieś odgórne założenia przy tworzeniu „Dance Classics“?

Po prostu wysyłałem masę utworów Billowi i on decydował, które znajdą się na liście. Wysłałem mu wiele, bardzo zróżnicowanych kompozycji a on dokonał ich finalnej selekcji.

Opierając się na rytmice, balansujesz między hip hopem a techno. Czym są dla ciebie różnice w tworzeniu muzyki w ramach tych dwóch estetyk? A może dzieje się to automatycznie?

Dokładnie, to wychodzi samo z siebie, automatycznie.

Jak widzisz przyszłość projektu „Dance Classics“? Masz przecież jeszcze masę pomysłów.

W tej chwili sam jeszcze nad tym nie myślę, ale zobaczymy!

[Jakub Knera]