polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
TRANS AM Liberation

TRANS AM
Liberation

Z płyt "dedykowanych' Georgowi.W.Bushowi można by sklecić już niezłą kolekcje - mam tylko nadzieje, iż mamy do czynienia z głosem serca a nie kieszeni. Ostatnio do grona m.in. Madonny i Ministry dołączyli także waszyngtońscy post-rockowcy z Trans Am. Z racji miejsca zamieszkania można uznać, iż od tematu wojny i terroryzmu uciec nie mogli. Wymowa płyty jest więc antywojenna, choć nie bezstronna. Glosy obu stron konfliktu przewijają się przez całą płytę i to one są głównymi "wokalistami" na tym albumie. Fantazyjnie zaskakujące utwory tworzą kalejdoskop który swe apogeum osiąga w ostatnim utworze: powalającej, improwizowanej galopadzie prowadzącej ku zniszczeniu (o znamiennym tytule: "Divine Invasion"). Wiem, że starzy fani Trans Am kręcą nosami i wspominają z rozrzewnieniem starsze nagrania, ale zespoły tak rozwydrzone muszą się zmieniać. Na mnie ta mieszanka eksperymentalnego rocka, elektroniki a la Kraftwerk, zanurzona w psychodelicznej mgle zrobiła piorunujące wrażenie.

[Marcin Jaśkowiak]