polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
UFOMAMMUT Oro: Opus Alter

UFOMAMMUT
Oro: Opus Alter

Pół roku po premierze pierwszej części konceptu Oro Włosi serwują nam kontynuację. Wiadomo było już w momencie wydania Oro: Opus Primum, że druga odsłona nastąpi jesienią. Nie wiem, czy odpowiedniejsza aura do słuchania takich dźwięków, czy też po prostu ciekawszy materiał, sprawił, iż obcowanie z muzyczną propozycją Ufomammut stało się bardzo wciągające. Choć wszystkie utwory na Oro nagrywane były podczas tej samej sesji, to te z „dwójki” mają w sobie po prostu więcej przestrzeni. Kompozycyjnie ten materiał spowija swobodny mariaż dźwięków z pogranicza prog/doom z radykalnym brzmieniem gitar. Te pełne mocy fragmenty (końcówka „Luxon”, najdłuższy na płycie „Sulphurdew”) wprowadzają ożywienie w raczej przestrzenno-spokojne granie. W kolejnym „Sublime” przechodzimy od rozciągniętych kosmicznych partii do podbitej drążącym basem, kroczącej struktury, by na koniec ponownie osiąść gdzieś w otoczeniu gwiazd. To już klasyczny wymiar muzyki Ufomammut, doskonale sprawdzający się podczas scenicznej prezentacji. Czuć tu potęgę aranżacji, płynne przenikania poszczególnych partii instrumentów, wreszcie ten rozsadzający głośniki jakby stłamszony groove. Czasem proste środki są w stanie zdziałać więcej, niż skomplikowana forma. W kończącym „Deityrant” przenosimy się w już w rejony najbardziej „rockujące”. Zespół oparł ten utwór o mocarne choć nośne riffy, dynamikę podkręcił na wyższy poziom, by w końcówce odlecieć w bliżej nieokreślony wymiar.
Włosi zaserwowali w bieżącym roku dwupłytowego kolosa, który pokazał, iż zapał do tworzenia konceptów nie zmalał w nich od czasu albumu Eve. Pod względem kompozycyjno-produkcyjnym mamy tu przemyślane partie gitar, dynamicznie brzmiącą sekcję rytmiczną i sporadyczne wokale. Pod względem słuchalności, to zdecydowanie wyższa półka w tej stylistyce.

[Marc!n Ratyński]

recenzje Ufomammut w popupmusic