polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Radiohead King of Limbs Live from Basement

Radiohead
King of Limbs Live from Basement

Wydawnictwo odkryte przy okazji europejskiej letnio–jesiennej trasy koncertowej, podczas której było w setlistach bardzo szeroko eksponowane, świetnie oddaje to, co obecnie muzycy z Oxfordshire proponują swojemu słuchaczowi podczas występów na żywo. Płyta, wzbogacona o dwa premierowe utwory, w całości oparta jest na nowej, świeższej interpretacji najbardziej chilloutowego albumu grupy The King of Limbs, pozostającego odtrutką na zasmucony, nieco smętny obraz przejawiający się w dokonaniach kapeli z okresu lat 90-tych. Zwłaszcza dla tych, dla których ostatnia studyjna płyta była rozczarowaniem King of Limbs - Live from Basement może okazać się miłym zaskoczeniem. Przy pierwszym kontakcie rozbudza ogromna żywiołowość utworów („Bloom”, „Separator”) i ich głębsza w formie live intensywność (m. in. „Morning Mr Magpie”, „Lotus Flower”). Zaskakuje różniący się od całości i bardzo wciągający najnowszy utwór „The Daily Mail”. Użycie bogatszej sekcji instrumentów (m.in. dwie żywe perkusje, sekcja dęta) w stosunku do nieco zbyt duszącej na płycie studyjnej elektroniki nadaje kompozycjom większej przestrzeni, co pozwoliło jeszcze mocniej skoncentrować się na detalach, które są tutaj jeszcze mocniej słyszalne, perfekcyjnie odegrane i odśpiewane, czego przykładem „Give Up The Ghost”, „Little by Little” czy zupełnie nowy „Staircase”. W stosunku do oryginalnego albumu wersja na żywo wyróżnia się dodatkowo niesamowitym klimatem i płynnością, co zwykle bywa siłą nagrań w studiu, nie zaś materiału rejestrowanego live. Ponadto, w tej piwnicznej atmosferze odczuwa się większą swobodę oraz różnorodność interpretacji kompozycji, występuje doskonała regulacja napięcia, luz w produkcji – w efekcie świetnie obok siebie prezentują się zarówno utwory brzmiące nieco klaustrofobicznie („Feral”), tanecznie (wspomniany „Lotus Flower”), czy momentami wręcz poważnie („Codex”).

Wydawnictwo King of Limbs - Live from Basement oraz subiektywna obserwacja nabyta podczas kilku koncertów w ramach ostatniej trasy przekonują, iż po raz kolejny następuje stopniowa i przemyślana ewolucja stylu – muzycy zrobili następny krok naprzód, kompletnie odcinając się w formie oraz treści (a także dosłownie podczas występów na żywo) od konwencji i klimatu nagrań utożsamianych z zespołem przez lata, takich jak choćby „Creep” czy „No Surprises”. Wiele wskazuje na to, że dalszy kierunek rozwoju Radiohead to właśnie szeroko pojęty, coraz mniej rockowy eksperyment, obejmujący jazzową dyscyplinę łączoną to z folkiem, to z instrumentami klawiszowymi, to z elektroniką czy nawet z elementami ciężkiego dance’owego basu.

Nowy, luźniejszy w formie - jakże inspirujący i świeży przekaz energii od Thoma Yorke’a i spółki z deszczowej i zwykle – nieco - depresyjnej Anglii, znów wymaga pochylenia się nad wciąż trudną do sklasyfikowania, na pewno bardziej pozytywną w przekazie i jakże relaksującą intelektualnie oraz emocjonalnie twórczością grupy. Nagranie warte uwagi.

[Dariusz Rybus]