polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
The Caretaker Patience (After Sebald)

The Caretaker
Patience (After Sebald)

James Leyland Kirby kontynuuje ubiegłoroczny strumień płyt albumem szczególnym, soundtrackiem do dokumentu Granta Gee poświęconego niemieckiemu pisarzowi WG Sebaldowi. Powracając do nazwy The Caretaker Kirby wraca do metody stojącej u podstaw ubiegłorocznego „Empty Bliss Beyond This World” i po słabszym, wydanym pod własnym nazwiskiem „Eager To Tear Apart The Stars” – do wielkiej formy. „Patience” jest w całości oparte na zmanipulowanych wyjątkach z „Winterreise” Franza Schuberta, cyklu romantycznych pieśni z 1827 roku, które nawet uznaje się, obok cyklów Schumanna, ze jedne z pierwszych przykładów muzyki pop. Kirby wyciąga z „Winterreise” fragmenty fortepianu i wokalu, dokonuje ich spowolnień, przetworzeń, wiwisekcji. Co do zasady nie jest to metoda szczególnie nowa, przywodzi na myśl Maurizio Kagela i jego „Ludvig van”. Kirby jednak nie zamierza polemizować z dorobkiem ani wizerunkiem kompozytora, traktuje materiał źródłowy utylitarnie. Spowijając go mgłą szumów i trzasków czyni z romantycznych fraz nośniki przemijania, rozpadu i vanitas. Nie pierwszy raz zresztą, to przecież stały motyw jego twórczości, ale na muzykę Kirby’ego można już patrzeć jak na instalacje Christiana Boltanskiego. Gromadząc i rearanżując dokumenty rzeczywistości sprzed lat, tworzy oszczędne, oparte na emocjach kolaże i wycinanki, które podobnie jak te Boltanskiego mogą się z boku wydawać banalne, ale z bliska okazują się sugestywnymi medytacjami o przemijaniu.

Ścinki wydobywane ze starych płyt i rozdymane przez Kirby’ego do potężnych rozmiarów stają się niczym monumentalne przedmioty w ciasnych przestrzeniach u Rene Magritte. Tutaj, gdy wszystkie pochodzą konsekwentnie z jednego źródła, zaburzenia ich proporcji tym bardziej kwestionują ich postrzeganie i maggritowsko sugerują, że tajemnica jest nieodłączną cechą rzeczywistości – nie jej zaprzeczeniem, ale czymś, co jest konieczne dla istnienia rzeczywistego. Elegancki surrealizm Magritte dawał do zrozumienia, że o tajemnicy nie można mówić, trzeba dać się jej pochłonąć. I choć przy „Patience (After Sebald)” twórca okładek płyt Kirby’ego, Ivan Seal, Magritte’ową gładkość zastąpił szarpanymi pociągnięciami i kolorystyką a la Francis Bacon, to zetknięcie z tajemnicą, żalem i nostalgią należy do najpiękniejszych w dorobku Kirby’ego.

[Piotr Lewandowski]