polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Fuka Lata Saturn Melancholia

Fuka Lata
Saturn Melancholia

Fuka Lata objawiła się płytą „Other Sides” – albumem dość mrocznym, obfitym w niekoniecznie łatwe emocje, ale na pewno wciągającym, prezentującym nową jakość sceny muzycznej. Wydany późną zimą/wczesną wiosną „Saturn Melancholia” kontynuuje obrany kierunek, zmierzając jednak w ku jasnej stronie zelektryfikowanej mocy.

O ile na „Other Sides” obcowaliśmy ze spowitym mroźną zimą zmaganiem się z traumami twórców, tegoroczny album pokazuje znacznie większą świadomość i podążanie w stronę zdecydowanie bardziej pastelowych brzmień, większą ilość rytmów, kojących wokali i melodii. Oczywiście nadal jesteśmy nurzani w elektryczno-elektronicznej magmie, jednak w znacznie bardziej przystępny i rozjaśniony słońcem i wiosną sposób. „Saturn Melancholia” emanuje pogodzeniem się z rzeczywistością, odnalezieniem właściwych kierunków życiowych i twórczych.

Punktem kulminacyjnym najnowszego wydawnictwa Fuki Lata jest utwór tytułowy, pokazujący, że czasem kilka dźwięków zagranych na gitarze elektrycznej podłączonej do spontanicznie dobranego efektu i wokalna improwizacja są w stanie poruszyć do głębi. Kwestia przypadku w muzyce zdaje się nosić znamiona wydarzeń zaplanowych poza świadomością twórców, a jednak całościowo spójnych, stworzonych celnie i bezwiednie zarazem. Pozostałe utwory łączą się w kosmicznie brzmiącą całość, a obecność fletu (Ray Dickaty) i trąbki (Kamil Szuszkiewicz) dopełnia je interesującym kolorytem instrumentów akustycznych.

"Saturn Melancholia" mieni się różnymi kolorami brzmieniowej tęczy, jest kilkudziesięciominutową kąpielą w gęstym, ciepłym morzu balsamicznych dźwięków, a zestawiona z poprzednim albumem, pokazuję ewolucję artystyczną LeeDVD i Mito Day. Warto przesłuchać oba albumy zespołu jeden za drugim, następnie wybrać się na coraz bardziej taneczne koncerty, by dojrzeć ewidentny rozwój. Osobiście wolałbym, by wokalistka grupy używała mniej wokodera – jej głos nie musi być podkolorowany elektroniką, by poruszać, a naturalność brzmienia grupy nie stoi w sprzeczności ze sporą ilością używanych przetworników dźwięku. Niemniej jednak dotychczasowe osiągnięcia duetu pokazują, że niezależnie od obranego kierunku, warto czekać na kolejne jego dokonania.

[Łukasz Folda]