polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
EVAN CAMINITI When California Falls Into The Sea

EVAN CAMINITI
When California Falls Into The Sea

Z jednej strony, Evan Caminiti solo eksploruje te obszary dźwiękowe, od których jego zespół Barn Owl oddalił się po „Ancestral Star”, poszerzając instrumentarium o perkusję, analogowe syntezatory, itd. – czyli czysto gitarowy pejzaż. Z drugiej, na tej płycie on też oddala się drone’ów (przynajmniej rozumianych jako fale niskich, gitarowych częstotliwości), nie epatuje pogłosami. Gra dość klarownie, choć oczywiście przestrzennie, głęboko, zwłaszcza w drugiej, cięższej części płyty. Przy tym, nie jest to do końca album na gitarę solo – często słyszymy ich więcej, w końcu powstał na kasetowym czterośladzie. Ta muzyka ma plastyczny, obrazowy charakter, chyba jeszcze bardziej niż w przypadku Barn Owl. Nazwać ją soundtrackiem do nieistniejącego filmu byłoby przesadą, to raczej impresje obrazujące sceny nakreślone hasłowymi tytułami poszczególnych utworów i albumu. Jak zwykle w przypadku Caminiti’ego, częstym odniesieniem jest światło, przebijające się przez mrok lub mgłę, pojawiające lub znikające. I trzeba przyznać, że słuchając „When California Falls Into The Sea” widzimy te wątki wyraźnie nawet nie spoglądając na okładkę – przechodzenie z mroku w jasność, z masywności w lekkość i z powrotem Caminiti ma opanowane doskonale. Wydany przez Handmade Birds winyl zrobiony jest staroświecko – gruba tektura, gruby winyl, żadnych błyskotek. Nakład nie jest duży (500 egz.), ale to jednak niszowa muzyka – przede wszystkim warto posłuchać Barn Owl, ale jeśli ktoś lubi takie granie, to Caminiti solo może, lub powinien być następny w kolejce.

[Piotr Lewandowski]