polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Versions of Joanna Versions of Joanna

Versions of Joanna
Versions of Joanna

Ten album, składający się z ponad dwudziestu kowerów Joanny Newsom, jest cyfrowym wydawnictwem, a kupując go dokonujemy donacji na fundusz Oxfam działającym na rzecz ofiar powodzi w Pakistanie. Dorobek Joanny otwiera spore możliwości reinterpretacyjne, ale zarazem jest trudny – nikt przecież nie zagra i nie zaśpiewa tak jak ona. I nie zagrał. Obok rocka dla gimnazjalistów Josha Mann, czy jazzującej Melissa Stylianou, większość prezentowanych tu artystów pozostaje blisko akustycznej, folkowej estetyki, czasem ciążąc w stronę indie-rocka lub delikatnie syntetycznego połysku. Choć słyszymy kilku otrzaskanych song-writerów (Billy Bragg, M. Ward, rewelacyjny Owen Pallett w nagraniu Peach, Plum & Pear jeszcze z 2006. roku), album tworzą w głównej mierze artyści słabo znani. Jednak potrafią oni pozytywnie zaskoczyć, zmieniając akcenty, czy dodając cenny drobiazg od siebie (np. The Moscow Coup Attempt, Joel Cathey). Najchętniej sięgają oni po, najbardziej przyjazne dla obcych, utwory z „The Milk-Eye Mender”, wyłuskują też kilka piosenek z „Have One on Me”. Utwory z „Ys”, najtrudniejsze do wartościowego zinterpretowania, są tu raptem dwa, ale robią świetne wrażenie – Ben Sollee (Sawdust & Diamonds) i Ian Cooke (Monkey & Bear) realizują je z wizją i bezkompromisowo, a ten drugi bierze się też z powodzeniem za Colleen. Co ciekawe, obaj nacisk w aranżacji kładą na instrumenty smyczkowe – Sollee to śpiew i wiolonczela, Cooke z pomocą sekcji rytmicznej podkreśla też dynamikę utworów.

„Versions of Joanna” przynosi niemal dwie godziny muzyki, więc choć kilka utworów jest błyskotliwych, to utrzymanie równego poziomu jest po prostu niemożliwe. Jednak nawet pomyłki mają tu sens. Utwory Joanny odessane z jej talentów i ekstrawagancji, stają się mniej lub bardziej konwencjonalnymi, często kapitalnymi piosenkami, które mówią nam tyle samo o interpretatorach, co o niej samej.

[Piotr Lewandowski]