Powiększenie we wrześniu
Something Like Elvis
Hanne Hukkelberg
Matthew Shipp & Joe Morris
Six Organs Of Admittance
The Whitest Boy Alive
OffOnOff
The Complainer
Donna Regina
Hotel Kosmos
Meril Wubslin
Jamie Lidell
Ólafur Arnalds
Hypnotic Brass Ensemble



Flying Lotus konsekwentnie kontynuuje swoją wizję za sprawą najbardziej dojrzałej, kompletnej i wymagającej uwagi płyty, na której też prezentuje najbardziej unikatowy sound. Charakterystyczne dla niego myślenie o muzyce w kategoriach albumów, na przekór współczesnym tendencjom, sprawia, że poszczególne utwory oderwane z kontekstu tracą znacząco na wartości. Potencjał Ellisona wyraża się właśnie w przenikaniu się dźwięków, rytmów, estetyk i kawałków. Skupienie na aurze i narracji całości, podobnie zresztą jak szerokie spektrum wątków elektronicznych, wszędobylskie polirytmie, dyskretnie używany field-recording i filmowa plastyka – obecne były w jego muzyce już wcześniej. Nowością jest jednak kompleksowość i wizjonerstwo muzycznego świata oraz szerokie wykorzystanie żywych instrumentów, w sposób zacierający granice między syntetyczną a organiczną stroną tej muzyki.
Flying Lotus jest siostrzeńcem Alice Coltrane, a Ravi Coltrane pojawia się na tej płycie. Łatwo więc jazzu, swoistej duchowości i wizjonerstwa doszukiwać się w jego muzyce na wyrost. Jednak one tutaj faktycznie są wyczuwalne. Ellison wie co i jak chce osiągnąć i nawet gdy w jego przedsięwzięcie włącza się Thom Yorke, pełni rolę jednego z niezliczonych elementów układanki. Kto wie, być może pewnego dnia Flying Lotus zejdzie z piętra na parter domu mając swoje „Love Supreme” w głowie? Może, tymczasem „Cosmogramma” w zupełności wystarcza.
[Piotr Lewandowski]