polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
tUnE-yArDs Bird Brains

tUnE-yArDs
Bird Brains

tUnE-yArDs to dla mnie jedno z najciekawszych odkryć roku 2009. Pod nazwą tą skrywa się niejaka Merrill Garbus, a jej debiut jest frapującym mariażem popowej błyskotliwości, folkowej wrażliwości, afrykańskich inspiracji i surowej realizacji DIY. I genialnie zaśpiewanym. „Bird Brains” pod skorupą siermiężnego brzmienia – ostatecznie autorka płytę sama nagrała na dyktafon i zmiksowała na shareware’owym oprogramowaniu – skrywa zestaw piosenek, które w organiczny sposób łączą stare (blues i folk) z nowym (hip-hopowy groove i aranżacyjne dekonstrukcje) i północne z południowym, tworząc żywą, wielobarwną miksturę. W centrum uwagi jest mocny i głęboki wokal Merrill, raz szorstki, raz delikatny, świetnie funkcjonujący zarówno w stonowanych piosnkach granych na zdezelowanym ukulele, jak i wibrujących, plemiennych pieśniach. Zdolność Merrill do wykorzystania głosu zarówno jako medium melodii, jak i rytmu, przywodzi na myśl pulsujący styl M.I.A., choć estetyka obu pań jest diametralnie inna.


„Bird Brains” to w obecnych czasach płyta o tyle szczególna, że kompletnie wolna od cyfrowego botoksu. tUnE-yArDs nie musi manipulować miksem i samplami, by stworzyć wrażenie, że jej muzyka jest „nowa”. Nie potrzebuje przyglądać się nieamerykańskim kulturom muzycznym z wnikliwością Discovery Channel, gdyż po prostu sięga po te, które zna z autopsji. Nie musi bać się występów na żywo, bo jej technika w studio jest ta sama co na koncertach – loopy w czasie rzeczywistym i hipnotyzujący wokal. I tę autentyczność słychać, jest ona niemal główną siłą autorki. Rezultatem jest porywająca, szczera i chwytliwa muzyka. Co prawda chropowata, ale to nieodłączny element fascynującego obrazu.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Tune-yards w popupmusic

recenzje Tune-yards w popupmusic